Przerwa była swiadoma, w pracy z końmi. Najpierw Holda miała obiecane wakacje po zaliczeniu poziomu 2, a potem zaczęły sie gzy. Gzy dla mnie znaczą opuchliznę i leki, dla Holdy derkę, maskę i brak skupienia. Więc odpusciłam sobie, nie ma sensu robić czegoś w takich warunkach, ciśnienia nie ma by się spieszyć z czymkolwiek. I to dobrze, bo mnie brak pracy nie frustrował.
A po przerwie jak? Fajnie, zwłaszcza kucykowo!

Były pierwsze proby ruchu pod siodłem, totalnie spontaniczne więc kasku nikt nawet nie wziął do stajni.

Jestem z niej naprawdę dumna, jak stara podeszła do stołeczka, wsiedlismy ze stołeczka. Zadnego zdziwienia, zdziwiona to była Holda, jej mina była warta miliony;]

Holda po przerwie też dobrez, naprawiły się same chody boczne bez sciany, zmiany kierunku w końcu bez emocji, na razie w stępie ale jestem bardzo zadowolona.
Teraz pisać będę na pewno częsciej bo i robota z konmi będzie.

 d
e
c
b
a