konisiefajowe blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 5.2008

    Linkuję filmik, w ramach poszerzania horyzontów. A nóż widelec komuś cos zaświta w głowie;]

    http://www.itvj.pl/wideo,kurs_masazu_i_streczingu_-_lee_holen,1192.html

    Jakoś sie nie składa zeby naskrobac parę słow a jak zwykle ejst o czym i umyka zwyczajnie.

    Z najwazniejszych spraw to odwiedziła nas Basia i Aneta z Orki, wizyta niesamowita, parellowa oczywiscie ale w jakis sposob nadzywczajna. Bo kazda osoba ktora zajmuje sie końmi jest inna, ma inną perspektywę i dla mnie Basi rady były własnie z jednej strony takie „magiczne” a z drugiej strony takie osadzone w realiach. Pokazała mi jak wyciągac z Holdziaka demony, dotarło po raz kolejny do mnie ze zagłaskiwanie diabła nie jest dobrą strategią bo to ze się go zagłaszcze nie rozwiązuje problemu.
    Niesamowitą sprawą było dla mnie pogonienie Holdy i catching game, gdzie finalnie koń „łapie” człowieka. Po prostu zdarzenie z gatunku paranormalnych hehe, ktore zresztą mi się przydało ale o tym poźniej.
    Ogolnie wnioski z wizyty są takie
     - więcej jezdzic,
    - w zabawach trochę zwolnic tempo i nie naciskac rudej az tak mocno bo się w wyniku tego zapętlamy i nic dobrego to za sobą nie niesie
    - oddychac i precyzyjnie dawac sygnały
    - nie oszukiwac konia
    - miec plan i się planu trzymac – czyli jak zakładam ze mam zrobic 4 kroki w jojo to robię 4 a nie 3 czy 5
    - jedzenie trawy tylko na moich zasadach, problem z podjadaniem podczas okrązania praktycznie przestał nas dotyczyć
    - nie myślec za konia, to jest tez moj problem z Holdą, pilnuję by nie nadepnęła na linę, nie zaplątała sie, i w sumie wiem ze to jest bez sensu, ze kon ma 4 nogi i musi myslec gdzie je stawia, ale jakos podwiadomie nie mogłam sobie z tym poradzic. Basia mnie metodą szokową przekonała wypuszczając linę z rąk na round penie i puszczając konia na „pasiołki” swobodnie. Kon ku mojemu zaskoczeniu dokladnie wiedział jak nadepnie na linę ze trzeba z niej zdjac nogę choc chwilę czasem trwało by sprawdził wszystkie cztery i znalazł winowajcę. Dla mnie to ogolnie doswiadczenie z gatunku „how intersting” bo ja należę do osob ktore pracując na linach zawsze w poblizu mają nóż by w razie czego przeciac sznurki.
    - okazało się ze jez na potylicę z ktorym do tej pory było srednio po jednej basiowej sesji został naprawiony i działa bez zarzutu!!!
    - no i bardzo wazna sprawa dla mnie – słowa takiej osoby jak Basia ze idziemy w dobrym kierunku i jest ok!!!! dla mnie to bardzo wazne:D

    Kucyk tez skorzystał na tej wizycie. Miał bardziej statyczne gry bo stał na karcerze z racji zblistrowanego kolana. Ale były symulacje wiązania poprzez nacisk na potylicę, obniżanie głowy, przestawianie małej. W pracy z nią tez jest znacznie lepiej, przez stanie na karcerze przez 3 tygodnie dała nam niezle w kosc, bo jedyną okazją do brykania była droga z boksu i do boksu, a ze karcer miał 3mx3m to poszalec się nie dało. Czapla zatem miała całkiem interesujące koncepcje tego jak się idzie do boksu ze wspinaniem w roli głownej.
    Ogolnie bardzo tez pomogło friendly na zblistrowane kolano, bo dzięki temu mimo panicznego strachu małej ze znow beda krzywdzic spokojnie codziennie smarowalismy mascią propolisową.
    Tak więc wizyta była nad wyraz owocna, no moze pomijając fakt ze piesa się wkurzyła ze musi byc zamknięta i pożarła Holdzi torbę na siano;]

    A co na bieząco? Kucyk opuścił karcer ku radosci i jego i Holdy, zaczęły się „pasiołki” na trawie, pewnego dnia samowolne zresztą. Mały diabeł w międzyczasie przelazł przez pastucha na trawę, pewnie doszedł do wniosku ze beznadzieja na tym piachu dreptac, siano zjedzone więc co będzie sterczec po próżnicy;] I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego ale to juz sztuczka z gatunku chińskich dziewczynek gum bo przelazła mimo tasmy na dwoch wysokosciachi palikow plastikowych co 3 m na trawę nie naruszając pastuchowego ogrodzenia;] A to juz z gatunku mistrzostw swiata;] I wtedy to własnie catching game się przydał bo Czapli ani przez mysl nie przyszło ze mozna opuscic trawę i wrocic do starszej kolezanki skoro jest tak cuuuuudownie;] No i po catching game Czapla tez złapała nas!!!!

    Do tego tak jak w tytule notki – w naszej stajence minął nam rok i oby tak dalej bo jest naprawdę fantastycznie u siebie.






    • RSS