konisiefajowe blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 9.2007

    Ano trzeba, bo umykaja chwile a tak przynajmniej mam jakies durne wrazenie ze pozamykane w „notki” nie są tak ulotne.
    Na kurs PNH nie pojechałam, nie było bezposrednio w osrodku miejsc do spania – jak zwykle za pozno rezerwację robilam. Szkoda ale tak widac miało być.
    Co u nas PNhowo? Nie mogłam wsiadac bo jakies badziewie na kręgoslupie mi konia użarło i czekam aż zejdzie, w sumie juz zeszło ale atrakcji jak zwykle nie brak bo mnie przeziębienie dopadło.
    I jak jak lezałam sobie rozłozona okazało sie ze Krusioł ma spadek formy nagly, co jak się okazało było pokleszczówką.
    Zatem Kruszynka ma w tym tygodniu L4 a ja czekam az wykuruje się, odzyska wigor i bedziemy znow sie uczyć.
    W weekend byłysmy razem na seminarium frisbee i było super, jednak technik rzucania jest tak duzo a samo rzucanie wcale nie jest proste, jesli mamy konkretne miejsce obrane gdzie ma wylądowac dysk – pomine fakt ze mialam po weekendzie zakwasy od frisbee;]
    Zanim sie psiun rozchorował zrobiłysmy sobie w stajni tor agility i po raz kolejny mnie Krusia zadziwia.
    Zdjęcia ze szkoły

    f8c9fbaa8fbe9ed7.jpg20d7dcbe3322d6cf.jpgd9e65a1d5765e8d6.jpgc082d7d767d8a6f9.jpgd851aa1fe0408518.jpg37b925a7b3d685f1.jpge33e33433dc08637.jpg

    i z domowych hopek z Karolem
    4c16a780860a38a8.jpg przez nogę

    7e12235b5274a8af.jpg w gorę

    c4b61f85742e0961.jpg no i najmądrzejsze kundlowe ślepka

    Koniska ostatnio pokąpalismy – juz tak na zimę bo jednak coraz chłodniej a kopytne brudne jak licho;] Zresztą warto było, następnego dnia spadł deszcz i znow mialy grubą panierkę z błota.
    Zdjęcia po kąpieli własnie;]
    7dc90e9bd52d15fe.jpg3398378641e92cf5.jpg34fe92633ed57cef.jpg38ab9918d7761b54.jpg

    W związku z tym ze nie czułam się na tyle by pląsac zaplotłysmy warkoczyki rudej
    1bb3da006558d05a.jpg

    i czekamy az wszyscy wrocą do formy – i Kruszyn, i ja i konie po szczepieniu.
    Zatem do następnej notki, mam nadzieje ze juz z bardziej „aktywnymi” zdjęciami

    Dzięki Sylwii mogłysmy z Holdą miec swoj „play day”.

    8b9d891062b03dec.jpgc5e25ec0a9cb0b07.jpg6fc1deec77e870ad.jpg

    Kontakt z osobą mającą duzo więcej savvy niz ja jest bardzo pouczajacy a nasza sesja bardzo owocna.
    Co nie zmienia faktu ze jestem przytłoczona:(
    Przytłoczona bo:
    - okazało sie ze olałam a moze raczej potraktowałam po macoszemu bardziej energiczne friendly game , przez co okazało się ze lina z siodła w ogole gryzie, jest straszna, i zjada konie – tak jak to przekazała mi słowa Berniego Sylwia – „If you have no friendly game, You have nothing…”
    - nie potraktowałam powaznie zgiec bocznych z ziemi
    - przy odangazowaniu moj kon oszukiwał mnie:D bo zawsze mogł wykonac jeszcze jeden krok o ktory nie prosiłam więc zadowalałam się nie do konca wykonanym zadaniem
    - okazało sie ze chody boczn na naszą gorszą stronę są jednak wykonalne;]
    - wiekszosc problemow tak naprawdę wynika z jakis starych spraw – nawyk lonzowania jest silny – tak się koniowi jednak cały czas kojarzy wyjscie z liną, elektrycznosc kiedys z batem teraz odbija się czkawką w postaci ruchów rękoma z liną z siodła.

    Czyli po krotce – wiele spraw zagłaskałam, nie wchodziłam w rejony w ktorych „konik” mogłby się rozelektryzowac, nie rozdrapywałam starych ran – bo po co;]
    Teraz to wszystko musimy naprawic, a co za tym idzie o zaliczeniu 1 chwilowo nie myslimy, bo są priorytety,
    Z siodła wracamy do FG z liną, potem z carrotem, do zgięc bocznych, przerzucania liny przed głową konia, na razie w stoj, potem w stępie, az koniowi nie będzie w ogole to robic jakiejkolwiek roznicy ze kręcę np. młynek liną nad głową.
    Wszystkim tym ktorzy pukają sie w czoło proponuję wziac 3.5 m liny i pokręcic majac konia w stoj i nie trzymajac go na pysk;]

    Na razie odrabiam „pracę domową”, mam nadzieję ze poukłada się.

    b49dc0d22d6c406b.jpg64800895e181c9f2.jpg5ad87dd5b06f406f.jpg2e6b51daf9d35907.jpge21bc3e98bcdd514.jpg5bacfaaa702678c6.jpg0292ad8a81afd569.jpg

    Wczoraj było trudno bo „cos” siedziało w krzakach i było powodem spiecia sie rudej. Zreszta pod siodłem była bardzo uprzejma, puszczona luzem pokazała dopiero jak jest rozelektryzowana – więc doceniam jej starania;]

    Drebin jak anioł, nowe siodło przetestowane, bez wymaganego pod nie padu, ale korcilo by sprobowac a teraz bedzie czekac na pad.

    c2fa28dfc7ceb4c2.jpg209b247bd7c3e403.jpg378c13f1a7f7a65f.jpg

    A teraz porcja zdjec:D

    1de8b709f3da8740.jpg9a7fa5fa9f1e6572.jpgcfc18f1036d70fee.jpg6a40b7b038b349eb.jpg

    Z kwestii niekonskich to Kruszynka do szkoły pomyka – frajda nie z tej ziemi bo ma duuuzo kolegow i kolezanek w swoim wieku. Na razie bardzo nam się podoba. Po głowie za jakis czas agility chodzi ale jak się okazało duuuuzo przed nami nauki posłuszeństwa zanim bedzie skakanie i hopsanie;]
    93f62e91f43e241f.jpg1a270814bdce8587.jpg9791273e618bc3ae.jpg

    i tym optymistycznym akcentem konczę
    pozdrowionka


    • RSS