konisiefajowe blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 6.2006

    Jestem w gipsie, zresztą większosc juz wie… na szczescie tylko na 2 tygodnie…

    Jak sie stało?…

    Na ujezdzalni pod siodłem chodziły trzy konie w tym moja ruda, instruktorka z pomocnikami stajennymi poszła po młode ogiery na łąke sąsiadującą z ujezdzalnią. Była w tym towarzystwie jedyną osobą mającą wiedzę o koniach, ponoc dowiadczenie…
    Zamiast iśc na około wpakowała się z pomocnikami i ogierami przez ujezdzalnię. Bo komus sie spieszyło….
    Jeden ogier się wypiął z uwiązu, dobrze ze w miarę szybko zeskoczyłam z konia…
    Zaczął mi wskakiwac na kobyłę, miotac, sie, ta kopała z zadu, szarpała sie bo mialam ja w ręku cały czas…
    Trwało to całe wieki niestety, ja nie bałam sie tak nigdy w zyciu, kobyła na ma rozwalony pysk od nachrapnika..
    Ja dzięki temu ze byłam w oficerkach mam tylko pekniętą kośc stępu, jestem zagipsowana do kolana i tak sobie kuśtykam….

    Czyli beznadzieja, dobrze ze rudej i ogrowi nic…Instruktorki juz nie ma, jakos za nią nie płacze…
    Najgorzej ze sie jezdzic chce, gorąco jest i nie pora na gips, no coz…

    Wrzucam zdjęcia z jazd jeszcze, dopadła mnie smutniawka dzis…
    119feef9da66f9f8.jpg0d0e20210927b1af.jpg33d93fb5fd331d44.jpg141204e73f046024.jpg19b376e7f8ce0393.jpgb5318605aa68e929.jpg

    i na koniec „Stajenna księżniczka”
    ec13feeece632128.jpg

    Pozdrowionka

    Blog coraz bardziej sie przykurza, ale taki chyba juz jego los, sądząc po wizytach na waszych nie jestem w swoim postępowaniu odosobniona…
    Z większoscią was spotykam się prawie co tydzien, więc w miarę na bieżąco każdy wiec o gdzie słychac.
    Ostatni czas pod względem jazd ukladał się całkiem fajnie, spokojnie bez żadnych dziwnych zwrotów akcji.
    046b35845c4adb64.jpg7ef8acb3abf60386.jpg020eb347c2d52af5.jpga85b39e56536d0b5.jpg

    Ktoregoś tam dnia jakos wszystko z kolei szło beznadziejnie, ja mialam kichowy nastroj, i wydawało mi się ze Holda dlatego taka jest ze po prostu zła moja forma przeklada sie na nią. Ale całą jazde nic mi nie pasowało…
    Ubierając ją przed jazdą jakos dziwnowato na pysiu wyglądala, a dzien wczesniej wyglądało ze pogryzło ją pod ganaszami.
    Po jezdzie obmacałam ją w ryjku i wyglądało ze ząbki ostre niestety są. Traf chciał ze akurat szykowała sie wizyta weta z Olsztyna.
    b59528cf83a3d0ad.jpg8be7614187a1babb.jpg

    Tak wiec po tym jak juz mialam przypuszczenia ze to zębiska kon sobie odpoczywał od pseudopracy;]
    Wet ząbki zrobił, opuchlizna była wynikiem stanu zapalnego i tego ze miala ostre zęby jak pirania jak to sie wyraził…,potem kolejne dni płukanie szałwią pyska, lekka lonza w niedziele na samym kantarze…

    W międzyczasie były tez inne zawody, ja jako sędzia na rozprężalni, kradziez w KJ Białystok, drugi rudzielec,więc jakos tak zajmująco ostatnio.
    W międzyczasie Holdziak razem z Arakiem dorobili się uroczych naczółkow z imieniem
    ce509adef82f4893.jpg

    Z racji tego lenistwa ostatnio trochę zdjęc z pastwiska, ze zganiania koni;]
    a13db287fdcfb3c8.jpg58b68143ba752623.jpgfadf2e14c331a031.jpgff7ca7f3df1f49e4.jpgd4de429a90a76e9d.jpg17909e7e80a34f35.jpg59edd0bcea98d5f3.jpg51f06bcbaad5bb4f.jpg1d632d47cefcb942.jpg

    i na koniec stareńkie zrobione przez Kamilę od Ciapka
    c5cc87b90ec4147c.jpg48358186a3bdbd8e.jpg

    Pozdrowionka i do zobaczenia pewnie na kolejnych zawodach;]


    • RSS