konisiefajowe blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 1.2006

    „No i zakochałam się w koniu, z którym boję się, że sobie nie poradzę:(
    Nie jest to optymistyczne….”

    No ale to trzeba godzin spędzonych w boksie, czesania, tulenia by sie rozluźnić.
    Martwwię się:(”

    „No i jutro kończymy dobijać targu z wlaścicielem konia.
    Holda jest cudowna, i uspokajam te osoby co ją strasznie kochają: krzywdy nie zrobimy jej i na pewno będzie miala u nas dobrze.”

    „Nio i szczęście mnie roznosi, bo dziś przestawiliśmy konika. Holda przyjechała do Grabówki z panem Gienkiem, i super się w stajni podczas rozkuwania zachowywała, mimo, iż była wśród obcych koników. Włożyliśmy jej nowy kantar, ja przeszłam chrzest, bo nawaliła na środku korytarza i sprzątałam:)
    Zaprowadziliśmy ją do stajni obok, i tam troszkę nerwowo na początku się zachowywala,bo nowe miejsce i nie wiedziala o co chodzi. Jak się uspokoiła to ją roztarliśmy, bo była spocona i krolewna tak super dała sobie zalożyć derkę, że wszyscy byli w ciężkim szoku. Uspokoila się, zawarła przyjaźnie z kozami co stoją obok. Taka misia, wtulala się w nas ślicznie i aniol przy czesaniu.
    Nawet moja kochana mama przyjechala ją odwiedzić z marchewką, i to chyba pierwszy kmoń do którego weszła do boksu.
    A jak slonko świeciło przez okno, to tak pięknie się jej kolorek prezentował!
    Ogniście czerwone moje szczęście dzisiaj nas odnalazło!”

    Tak pisałam dwa lata temu, tak czułam, bałam się i przezywałam….
    Wiele przeszlismy w tym czasie, wiele sie zmieniło, kon się zmienił, i nie tylko jesli chodzi o zachowanie, był czas ze wyglądał tragicznie, był czas ze wyglądał pięknie. Zeby nie było niejasnosci po kupnie nie wyglądala tak jak na zdjęciach tych jak ze schroniska;] Wyglądała ładnie, tylko po prostu pierwsze miejsce na nią tak wpłynęło….
    Były kolki, kontuzje, łzy przeprowadzek i radośc ze wspaniałych ludzi ktorych spotykalismy…
    Myślę ze nawet nie jestem w stanie opisac tego co czuję, jak czuje i co dla mnie znaczą dwa lata…
    765322_obraz018.jpg765320_obraz017.jpgwn67nnn047ucrj34.jpgb64lie9v8rtp8tnb.jpg

    i takie piękne zdjątka…
    765327_lonza4.jpg765323_lonza2.jpgot7c4dqckfwrxcz5.jpg

    W ciągu tych dwoch lat Holdziakowi udało się wystartowac cztery razy w zawodach, dwa razy w skokach – raz pod Adamem, raz pod Karolem, i dwa razy pode mną na czworoboku.
    Mamy pewne plany na ten rok, oby wypaliły, i nic powaznego nie stanęło na przeszkodzie.
    Teraz Holda ma przymusowe ferie, no ale mowi się trudno nie ma co rozpaczac, bo zima w sumie wiecznie nie trwa i niedlugo juz bedzie mozna normalnie pracowac;]

    To tyle, chciałam sie z wami po prostu podzielic tym co czuję, myslę ze kon w sumie dobrze trafił i ze jest szczęsliwy…

    Z tego wszytskiego zapomnialam podziękowac wszytkim tym ktorzy wspierali, pomagali, uczyli i nie dali się załamac, zalac łzami i odpuścic.
    Te zmiany to tez Wasz sukces… Za co serdecznie dziękuję!!!!

    P.S. Jesli ktos z was ma jakies zdjątka stare rudej podeslijcie mi na maila misha9@wp.pl lub gg 8377091

    Heh ostatnie dni dalekie od normalnych ale moze od poczatku…
    W sobote jazda dosc udana – chyba ostatni normalny dzionek;]
    f952o0y6vv67f2nn.jpg1x2pa7gaz53iyzxf.jpgal8qzxgy9w7501gy.jpga5aigdd7lulvwlye.jpg
    tu wyglądam jak mumin ale mi sie podoba ta fotka – takie dwa przygłupy:D

    Wieczorem cos strzeliło mi w karku i juz mialam nieruchomą szyję, zatem nici z jazdy w niedziele. No dobra bedzie lonza. Poszłam z Gosią wysoko na łąkę, Mary miala woltyzerkę na Orione łogrze he he a Karol miał z Holdą do nas dojsc.
    Ale cos szedł i wrocił z powrotem wiec tknęło mnie by pojsc zobaczyc co jest grane…
    A na ujezdzalni chodzil Fajny ogieros Huragan;]
    Ja patrze i wlasnym oczom nie wierze.
    Karol stoi z rudą w ręku a naokoło gania Huragan ktory postanowił opuscic wybieg w celach romatycznych…
    Dobrze ze miał bata bo był w stanie go odganiac, Holda stala spokojnie i dodatkowo nie stresowala nas…

    Sytuacja zakonczyla sie pomyslnie, romantyk trafił do boksu, ruda poszła do pracy ale ja ze swoim sztywnym karkiem bylam juz mega spięta…
    Co sie udzieliło koniowi jak go loznowalam no ale coz….

    Noc z niedzieli na poniedziałek – koszmar – zatrulam sie i w sumie spałam mało… i nabralam urazu do oscypków…

    Wczoraj nie czulam sie za dobrze wiec sobie siedzialam w domu. Wieczorkiem tylko wyskoczylam na poczte po klatke nową dla freciakow.
    Byla czysciutka, umyta, tak jak sie ze sprzedającym umawialam.
    Klateczka zajebista ale troszke mi skladanie jej zajelo…

    No i jakos jak skladalam z nosa zaczelo mocno leciec, oczy piec, ja jakos juz nie wrazliwa na takie rzeczy bo z alergią takie cuda normalne….
    No i jak oko swedziało to i ja potarłam…. i potem oglądalam sobie serial a ono piekło…
    Wiec zapuscilam krople a ono piekło…
    Serial był ciekawy ale mialam wrazenie ze powieka juz zle sie zamyka…
    Po serialu do lusterka i co widze!!!!
    Zamiast gładkiej struktury białka mam jakąs taką wypukłą i galaretowatą strukturę a teczówka jakby głębiej

    Przerazona w ryk, juz po 21 bylo… i na pogotowie pojechalismy…
    Jak dojechalismy opuchlizna była tak duza ze ledwo widac było oko…
    Diagnoza – olbrzymi obrzek alergiczny
    Pani az sie na pogotowiu przerazila….
    Dostalam krople, ale oko mam tragiczne…
    Heh nie ma to jak miec pecha…..

    I wyglądam teraz mniej wiecej tak – super w porownaniu z wczoraj…
    lwgi8pkdvnh5vffb.jpg

    I tak sobie jednym okiem łypię na nową klatke…
    hhje9j50n8snt6ju.jpg

    i motto na dzis puk puk poprosze o troche normalnosci…

    Dzis nocuję u mamy, przychodzi ksiądz po kolędzie… Do konia nie ide, bo i tak wyglądam jak cyklop…
    Ehh fajnie co:D

    Jakos mi tak ostatnio smutno i w ogole, pogoda jest bad, zwłaszcza jak pada i marznie bo wtedy po prostu do Holdziaka strach jechac jak na drogach szklanka…
    A jak do konia nie jade smutno, tata pojechał smutno i jeszcze takie inne problemy…

    Pisac duzo mi sie jakos nie chce, bo zle sie czuje, najprawdopodobniej albo sie zatrułam albo grypka sie zaczyna…

    Holdziak ma sie dobrze, nawet bardzo. Choc zulik z niej i podczas czyszczenia zuluje he he.
    Ostatnio lonzwalam namiętnie, dzis wsiadłam ale na tej czesci laki gdzie bylo jasno bylo tak tragicznie ze stęp z pol godziny.
    Ruda sie potykala ciągle a w kłusie myslalam ze sie wyrzniemy wiec stępowałysmy sobie.
    Dzis byla inauguracja własnorecznie uszytych owijek.
    Chyba mam nowe hobby szycie na maszynie;]

    I to tyle, weny brak wiec czas na fotki.

    45bzsdwv35320dfv.jpga8szx4ijghkqngp1.jpgs0nk2vwz4cho7rx1.jpgz0nkz1330vrfodfy.jpgyka3jiqe0vu8n15r.jpg39zy6gbzohn61ykl.jpgbynut1qcx1l3cq1n.jpgx8kaob8r9ifp6t9w.jpg

    Mowi się ze jaki nowy rok, taki cały rok.
    Mam nadzieje ze tak jak ten dzisiejszy dzien, dobry, cichy, ciepły i w siodle.
    Tego samego i wam zyczę. Sukcesów w pracy z konmi, udanych startow i po prostu byście byli szczęśliwi.

    Jezdziłam dzis z Karolem. Było bardzo fajnie, wstrzelilismy sie w fają pogode, choc rano myslalam ze do stajni nie dotre.
    Ale po prostu potem jak zaczął padac taki duzy snieg zrobilo sie pięknie więc pojechalismy.
    Holda miała gut humor, wiec jak miało byc;]

    xdftpsk0fk81pr7k.jpgegq12ol2kab2q2sk.jpgvpg8n9nr7yzbifr1.jpgjyo0zrpv1yz2rzhg.jpguuxw7envhoee6o52.jpgq99rjwllqa5ra59g.jpgwivckjn84tabb9xl.jpgwg7ruk3xa0q4srnf.jpg5dzcta0p82vxrcig.jpg8idestpokkk5svtb.jpg
    I Karol na rudi

    Mam pewne postanowienia noworoczne, oby wypaliły!!!! Czego i wam w związku z postanowieniami zycze!!!


    • RSS