konisiefajowe blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 12.2005

    Dawno juz nie bylam tak długo w stajni, przypomnialo mi sie jak to bylo wczesniej, jak sporo osob przyjezdzalo na całe dnie, no i rządziła głupawka a człowiek wracał do domu przyjemnie zmęczony.
    Ale przez tyle czasu nie było nawet okazji sie ponudzic, zawsze cos ciekawego sie działo;]Bo najpierw krople do oczu, czyszczonko, rozciąganie nozek i takie tam…

    Mam troszkę zdjęc – kilka moich i kilka Kamili od Ciapka – za co wielkie dzięki;]

    Pogoda była jak to mowili kiedys w radiu „niestworna” i był moment ze po 5 min człowiek wymiękał i uciekał do stajni.
    Plan w związku z tym był taki, ze Holdziak pójdzie z kolezankami a ja sie poobijam.
    Tyle ze jak dziewczyny jezdziły w pierwszej turze to i mi sie zachciało. Wiec Holdę zabrałam od kolezanek.
    Histeria była straszna, ze pani be, ze kolezanki, ze trzeba grzecznie stac, ze nie mozna grzebac i sie krecic.
    Szlag mnie trafiał bo zwykle jest grzeczna a tu korba…
    Jak została skarcona foch przeszedł i jazda była udana, choc Holda byla podejrzanie grzeczna i zamulona.
    Z drugiej strony finalnie wyszło na dobre, bo byla na padoku, wyszalala sie i juz nie miala potrzeby pędzenia pod siodłem.

    aiz11q5jfswz8sg8.jpg
    młode ogieki, co sie potrafią bosko bawic;]

    6ij81uo0fynxjljn.jpg
    Stado biegnie na łąkę

    hdn713inheepwog3.jpg
    Holdzia i kicia

    5c4sryrbzle7ki76.jpg
    Przed jazdą

    ocaetvrz212qnj3f.jpgt4lf11d7cfi3ryfb.jpg17xj64l6xdif3367.jpgnj35p0f42s6w6tne.jpgial4rlfesuv3sq03.jpg4le63n8xf61rbpfn.jpghvpnc646yfnan5tc.jpgk5rqylf8h7k15gio.jpgsrnpcnzgjy7bdsvf.jpg

    P konikach oczywiscie do domu nie dotarłam prosto he he i wyszło na to ze bylam 17 h poza domem;]
    Ale jak przyszłam to padłam… Dzis z racji różnych dziwnych czynnikow Holda chyba bedzie miała wolne…

    Trzymajcie sie i nie dajcie się zimie!!!

    pdkg7whb3jeg7exh.jpgosb87fx9zihi00d5.jpg2l4f5fhu8k3xq3gi.jpgvu6il4gnqxrfyf0r.jpg

    No i wyginałysmy sie i rozciągałysmy za smakołyka;]
    yg3jc7zo5t29fnls.jpgg2qy5br3t1d7agsk.jpgdky41jsrjun69fdn.jpghbn1j25h3jwnqt9a.jpgtu5o6242w65bbfkv.jpgdtbnjr73sr2x2k1g.jpgnr2ehhyfr7pwbxev.jpgs40ey7unftsfw308.jpgx4bqve4i0is2eguu.jpg7yyhuek5c0pq9q38.jpg8tdx5fdspdy407d0.jpgxa4oobddwebtywnt.jpg

    I tyle na dzis, było wspaniale!!!

    ccr2wjqyks808qf0.jpg

    No i po wigilii. Mikołaj oszalał bo dostalam zdecydowanie za duzo prezentów;]
    0hanukh7n68guh07.jpg
    Rękawice z trzema paluchami

    brcsbnnupxrdipcu.jpg
    derka przeciwdeszczowa do jazdy;]

    913i6jz6kpgd9345.jpg Czaprak miętowo pistacjowy – hit wiosna lato 2006 dla kasztanów hi hi;]

    Do tego owijki granatowe polarkowe, dwie koszulki, jajcowne skarpetki z zabawkami, zestaw opalizujących kosmetykow piękne pachnący, perfumy NOA, broszkę do plastronu z konmi, ful słodyczy i innych rzeczy.

    Ogolnie wszyscy mieli ubaw ze ja same konskie rzeczy a radosc jak z ciuchow dla siebie;]

    Koło 12 pewnie jade meczyc konia i notka ta zostanie edytowana i dodane do niej fotki z jazdy.

    Milych kolejnych godzin swiąt zycze!!!

    ey0aqun3fkacdpky.jpg
    Gosia na Rudej

    3ufpxajjju2lsqx8.jpg
    Karol na ciapku fajowym

    d7tf3q7f34aisy4g.jpgn7u6zl5kfzwarzkb.jpgu8894gepk6pl9jkq.jpg

    Nowe rekawiczki i owijki przetestowane a reszta konikowi przymierzona;]

    nf367dswh6fggbei.jpg70cuflppkccizq2r.jpg
    Kon i pies w wersji renifer;]

    Chyba to bedzie juz ostatnia notka przed swiętami.
    Poziom zabiegania przedswiątecznego osiągnął chyba krytyczne maksimum.
    Ale mam juz wszystkie prezenty swiąteczne, jeszcze musze tylko większą częsc popakowac.
    Zgromadzenie ich zajęło mi bardzo duzo czasu, mozg mi sie zlasował ze trzy razy i pewnie tylez samo chcialam sie zastrzelic.
    Ale jestem zadowolona z efektu. Prezent nawet Holdziak dostanie – ochraniaczki Eskadrona;]

    Jutro musze zaczac robic częsc potraw swiątecznych, bo sie w sobote nie wyrobię. Czyli rolmopsy, grzybki i musze zamowic pierogi z makiem bo dałam ciala i zapomnialam o nich zupełnie…W piątek w nocy przyjezdza tata a ja juz sie nie moge doczekac.

    Jesli chodzi o konie to w poniedziałek molestowałysmy ruda na lonzy a potem wsiadłysmy z Gosią na oklep. Bylo fajnie. Oklep dobrze robi na moją głowę i chyba powinien byc aplikowany częsciej bym sie przełamywała i otworzyła.

    2tbkhfoa5jgztlu8.jpg

    Wczoraj za to jazda po raz pierwszy od dłuzszego czasu bez Gosi. Trochę mi jakos dziwnowato bylo, bo sie przyzwyczailam ze wsiadam druga i konik grzeczny, ze Gosia mowi co nie tak i w ogole jakos inaczej.
    A tu wsiadłam i się zzonkowalam. Bo kobyła wcale nie miala głupawki, była bardzo grzeczna i niepotrzebnie chyba zastanawialam sie co to za makabreska bedzie. Choć uwag mi brakowalo i dziwnie tak samemu wsiasc. Przyzwyczailam sie jednak do prowadzonych jazd przez Gosie, wskazówek no i w ogole;] Dzięki wielkie a Ty juz dobrze wiesz za co!!!!!

    s40vo5lcyresdr0k.jpgugherdj7n3pnotfz.jpg0u1l0rqkbkbtuj8u.jpgfrq0j1k0skxa9kbq.jpgp91kwuvhn12aaz4h.jpgz8nab8cjultazi7n.jpgccne41nwvznr10rq.jpg

    Potem wsiadł Karol. Po 1.5 miesiaca przerwy w jezdzie na Holdzi i w ogole przez gips i inne sprawy powolusku musi na nowo sie przyzwyczaic do pewnych rzeczy, i odzwyczaic od pewnych starych przyzwyczajen ktore juz są zbędne.

    Ogolnie teraz mi sie w taką pogode super jezdzi, ten sniezek taki fajny, nawet nie za mrozno i w ogole jakos swiatecznie.

    Teraz do rzeczy, z racji tego ze to notka przedswiateczna składam moc serdecznych zyczen wszystkim ktorzy tu wpadają, obyście byli szczęśliwi, kochali i byli kochani a cała reszta przyjdzie sama!!!

    Do usłyszonka po swiętach!!!!A moze w ich trakcie;]

    No coż ostatni tydzien nie minął zdecydowanie tak jak planowalam.
    We wtorek była jazda, ale ja byłam jakas tępawa i mialam problem z koncentracją i jakąkolwiek pracą. Jazda była przedziwna i czułam ogolnie ze cos nie tak.
    fbexbwptak4kgeww.jpg2xf0obuzqid6nq5v.jpg

    We srode mialam lonzowac ale mi sie stan braku koncentracji i roztargnienia pogłębił i nie pojechalam bo totalnie nie miało to sensu.

    We czwartek mimo zapewnien całego otoczenia jak sie to zakonczy pojechałysmy z Gosią pojezdzic, to nic ze cały dzien lał deszcz, było mega błoto i wiało. Jazda była bardzo fajna, pełen relaks zaprawiony lekką głupawką.
    No i w piątek juz obie lezałysmy w łozkach he he. Wykrakali nam;]

    Ja przelezalam jeszcze sobotę bo chcialam sie wykurowac na niedzielną wigilię. No i sprzątałam, skladalam, ubralam choinkę i robilam sledzie i grzyby z latarką bo oczywiscie wiekszą czesc dnia nie bylo pradu:/
    A oto choinka;]
    2j3tdstkbfu8ch0w.jpg

    No i wczoraj wigilia w stajni. Pojechała z nami Gabrysia a jak trafilismy na miejsce od razu wpadlismy w wir przygotowan.
    Przed wigilią najpierw był rajd. Dwie tury po 7 koni, piękny śnieg, zaspy i słonce. Karol pojechał na Biku, ja zostałam. Jeszcze nie dojrzałam do terenów, bo te do tej pory na rudej raczej fajne nie były…
    Tak więc rudi stał i sie obijal.

    ftb8ltn3kn9woy0r.jpgzi696hoek1gxrc5n.jpgo3kl9kjtuqryaqy8.jpgwzps0jccg47jhdjd.jpguphna4s7qkfw1se9.jpg4k5io8usiaqridie.jpga3jlha9yjxs9ht8g.jpg7evwbks2la9az26r.jpgdx3rhn5ytrxnhkpn.jpgr5nhw0920ss475cf.jpg3nx7xnjofnonzk8r.jpgrwntq0xt0w0v1phu.jpg

    Sama wigilia była super, stół ze słomy, opłatek ktorym sie dzielilismy, prezenty.
    Fajnie tak, bardzo ciepło i przyjemnie.
    Jedzenie było pycha, kazdy cos przyniosł dobrego – choc krolowały kruche pierozki z kapustą i keks;]

    Potem naszło cos by wyciągnąc Kubę z boksu, on taki malutki ze mogł byc z nami przy stole. Moj ulubieniec;]
    Zostałam tez namowiona by wsiaśc na Kubka na korytarzu na oklep i sie utrzymalam pewnie ze 3 sekundy hi hi;]
    Potem słonko zjadło nam kawałek stołu, zostało wyklepane i zaprowadzone do boksu.

    Takze mimo choroby tydzien zakonczył sie miło, no i mam nadzieje ze dzis uda sie pojezdzic.

    Pozdrowionka

    I na koniec zdjęcia Holdzi autorstwa Gabi. THX
    13770851_d.jpg13770854_d.jpg13770855_d.jpg13770856_d.jpg13770936_d.jpg13770937_d.jpg

    Nadal pogoda jest be a my mamy takie szczęscie ze zawsze z jazdą trafiamy w opady – chyba wczoraj był wyjątek…

    Wczoraj smigalam na lonży. Najpierw cwiczonka rozluzniajace – heh wcale niektore nie są takie proste, ale potem wyraznie czuje ze siedze jakos luzniej i swobodniej.
    Trochę pełnego siadu, w tym takze bez strzemion, i calkiem mi sie podobało bo Holdzia pomimo ze na prawo włazila do srodka była cacy. No i anglezowanie bez strzemion- po raz pierwszy zresztą i strasznie mi sie podobało.
    O dziwo nie mialam dzis zakwasow;]

    Dzis jazda w dziennym swietle – ufff;]
    Pogoda była oczywiscie skrajnie podła bo padał marznący deszcz…
    Najpierw smigała Gosia.

    d3l44ntj2w2a1vna.jpgrwiwtspxwyuhviq6.jpg

    A potem ja. Pomijając aspekt pogody jestem zadowolona, całkiem fajna jazda choc dzis pełny siad był taki eeee….
    Ale coraz chyba lepiej wychodzą małe drobne elementy typu np zatrzymania i przejscia.
    Nawet mi sie jeden zwrot na zadzie dzis podobał, bo jakos było w miare rytmicznie.
    Przed jazdą zrobiłysmy dla bajeru gwiazdki na zadzie a P. Jurek nawet szablon trzymał;]
    Szkoda ze przez pogodę wszystko spłynęło…

    8x3r6unq3t9nvxg4.jpgr93po2ojlp33rpss.jpgju6wiw0xfnaok4qs.jpgp6fkn2cx3u2ypfhn.jpgqj7on7nw5gvwb9cl.jpgprx4cwwi1fy1eyuv.jpg6j28v3j7a2q5ie39.jpgxzt06syol7irpt8a.jpg7ab04y8adq4r965v.jpg

    Jutro rudi ma wolne, wtorek jazda, sroda lonza, czwartek jazda, piątek wolne, sobota i niedziela jazda;]
    Mam nadzieje ze taki plan wypali;]

    Pozdrowionka

    Ja dalej na kultowej nocnej zmianie na koniach, juz sie przyzwyczailam i jak autkiem sie jedzie to nawet koło 20 docieram do domku;]
    W poniedzialek paskudka miala wolne a we wtorek jezdzila Gosia bo ja zaniemoglam i sie nie czulam na tyle by wsiasc.

    Wczorraj było za to krolestwo lonzy, Holdziak chodzil bardzo spokojnie i grzecznie. Potem kopytka, dziegdziowanie m. in posadzki;]

    A dzis juz sie bardzo chcialo jezdzic. Do tego dotarł nasz mikołajkowy zestaw pomaranczowy, tak wiec grzechem było by go nie przetestowac.

    a760qn0ss9jvv4cq.jpg

    Mam nadzieje ze spisze sie dobrze i jak na te firme przystało trochę posłuzy.

    kpan9jz86lwxzupl.jpgl2gnejlkgiag6yn1.jpgnsnbr0gafch1sb6i.jpg

    Dzis „praca zmianowa” czyli Gosia a potem ja.

    Pod Gosią jak zwykle super. Patrze ze Holdziak przechodzi metamorfoze i mam nadzieje ze bedzie grzeczna juz na zawsze;]

    nwn0w6h5jsk474pb.jpgpes1gvevxj0inntq.jpgtq7l9po5cfet9d1z.jpg

    A ty zdjęcie pt jak ciezko sie w termobutach władowac na konika;]
    nfnp0w74rtt7dzit.jpgtgue47ph8gvlweld.jpg

    Co do jazdy byla udana, jestem zadowolona bo dzięki Gosi jest lepiej, i w kłusie bardzo mi sie podoba. Choc w sumie ciagle mam milard pytan i swiadomosc ze wiele jeszcze rzeczy jest najzwyczajniej w swiecie kiepskich.

    o0auf6lcbi205eyl.jpgfvrh3crvuyyivbnx.jpgzfe38exh4826ta1x.jpgn7i5k71ryg0hlbqg.jpg

    Po galopach konik mi sie rozchodził i jakos straciłam spokoj i bylo sredniawo. Ale sie udało jako tako uspokoic.
    W sumie dzis jazda fajna bo cala ujezdzalnia rozmarznieta i mozna było krecic się wszędzie wiec super.
    Niestety owijki po jednej jezdzie musialy isc sie prac – takie zycie owijkowca;]

    Jutro konio ma wolne a potem w sobote i niedzielke do roboty znow.

    Pozdrowionka dla wsiech;]

    Konczy sie kolejny tydzien w nowym miejscu, Karol nadal w gipsie, choc jutro ma isc na zdjęcie go.
    Poniewaz zeszły tydzien Holdziak troche kulał w tym tygodniu juz zdrowa połaziła troche na lonzy.

    We wtorek lonzowalam ją z Gosią, a w sumie Gosia lonzowala a ja piesa nianczyłam.
    We czwartek przyjechalam PKSem sama, i przysypialam bo bardzo ciepło bylo hi hi;]
    Holdzie sie za bardzo biegac nie chcialo i leniwie dreptała. Patrze ze bieganie jej z kolezankami i kolegami sluzy bo sie odechciało pędzic.
    W ogole czwartek był koszmarny bo wyszłam z domu po 7 rano i wrocilam przed 20….
    I jeszcze pieszo schizowalam bo szłam z przystanku 15 min do domu taką drogą przy lesie, ktora nie jest oswietlona…
    A jak juz dotarlam do domu deko nie kontaktowalam i padłam;]

    Wczoraj z kolei czyli w sobotę juz nie moglam sie doczekac jazdy, bo w sumie ruda pod siodłem 2 tygodnie nie chodzila.
    Było cud miod jak dla mnie, choc jazda krotka ale podobalo mi sie jak chodzi.
    No moze najmniej ze odmarzły mi palce w rekawiczkach bo jezdzilam w takich cienkich.
    Potem oczywiscie długo do domu nie trafilismy bo zakupy, spagetti – dzieki wielkie;]
    A na zakupach jak czub w Auchan w bryczesach bo nie mialam spodni na zmiane.

    Zakupy są bardzo tworcze bo okazuje sie ze w sklepie budowlanym mozna kupic jezdzieckie gadzety – znaczy stojak na siodło i szablony;]

    Dzis dla odmiany byłysmy z Gosią zmiana dzienna. Najpierw jezdzila Gosia, potem ja. Ten system sprawdza sie super bo kon zupełnie inaczej potem mi chodzi.

    cxoe55jr0ju07wbd.jpgxlkqad2gaksioaik.jpg

    Padal najpierw grad a potem dla odmiany snieg… Holdziak była grzeczna, robiłysmy dzis rozne cuda pt. zwroty, łopatki do wewnątrz, cwiczyłysmy zatrzymania rowne. Jestem zadowolona, choc czasem najzwyczajniej w swiecie nie rozumiem i nie umiem.
    Do tego cięzko jest uczyc kogos kto nie rozroznia prawej i lewej strony – co nie?;]

    Moje fotki tylko ze stępa, bo najzwyczajniej w swiecie zimno było robic a zresztą jak Gosia mi mowi co i jak trudno by jeszcze zdjecia robic;]
    Ale zdejmą Karolkowi gips i bedzie znow duzo;]

    8id3ldhwap98cvjo.jpge6u9lzpsjtk3te9h.jpg6nxyxu8h6hsswck6.jpgph0fk2foxtt2sr2w.jpg

    A na ostatnim zdjęciu widac kocyk z ktorym było dzis jajo. Lezał na czapraku na wieszaku jak siodłałysmy rudą, potem mialam go wziac na ujezdzalnie dla psa. Szukalam go jak głupia po całej stajni a tu sie okazuje ze ukradł go Kuba kucyk i sobie go rozłozył w przeciwległym rogu boksu, i to całkiem ładnie. Myslalam ze umre ze smiechu;]

    Pozdrowionka

    A i dopisuje bo jestem mega skleroza – piękny szablon co?
    Brisa ma po prostu talent!!!


    • RSS