konisiefajowe blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 11.2005

    Poniewaz notka jest nizej wstawiam foty z dzis bo fajne;]
    iwb2sit5o81ng0vn.jpgyhss8s5p1lt8s3yb.jpg6h6fxwtyccasadye.jpg724hf5kqk5lrja9t.jpggp8rzeg1jofccbbf.jpggztddxzvauw4gp0l.jpgta687gj0lkc0dlol.jpgcvseosd1cckdd7wp.jpg230s4lendyxbg99u.jpgbfe7n5anjtnvoelc.jpg0dqin91ieb5dhxna.jpg91nxi9qtvtvrhnus.jpg4glen0vapua5qw5n.jpgf4neqh84hplndvvq.jpggk2t6bhc8e6jpx13.jpg

    Tak więc jestesmy w nowym miejscu, w Geniuszach.
    Wczoraj przewiezlismy konia. Ja jak zwykle zestresowana cięzko transportem ale Holdziak grzecznie weszła do przyczepki.
    Na miejscu tez bez swirowanka, była bardzo spokojna i zajęła się sianem.
    A z boku ma kolege Kubę szetlanda.

    Kiedys jeszcze w Studziankach Kubek był największym koniojadem Holdy i sie go bardzo bała buahahah a tu nagle jest sąsiadem;]
    Troche sobie pokwikała do niego, dostala papu i poszła luli a my do doma.

    A dzis od rana szalelismy w stajni.
    Specjalnie na długo przyjechalismy bo nowe miejsce i tez trzeba sie oswoic mimo ze wokoł znajome buzie.

    Holdziak został wypuszczony najpierw z kolezanką nową chyba Tibią i bez walk. Tylko oczywiscie zaraz szalone galopady, a ostatnio Holda kulała wiec no coments…
    Potem powolutku dopuszczano kolejne konie. I bez młocki, trochę dwie klaczki ją odganiały ale bez bicia sie.

    No i okazało sie ze najwiekszą miłoscią Holdy jest Kuba i to miłosc z wzajemnoscią. Normalnie jajo;]
    Buziaki i inne tulenia się tam działy he he.

    No ale po dzikich galopach ruda mocniej kuleje wiec borowina na zimno, owijka i luli.
    Mam nadzieje ze przejdzie jej, w ogole smiesznie chodzi bo rozkuta, nieprzyzwyczajona i jakas niestabilna bez podków.

    Zdjęc mało i nieostre bo ja inteligent na makro mialam nastawione;]

    ogx84cr1h8zs3kne.jpg
    Julek zapoznaje Abonę z Holdą

    dhd34jureytfn1ar.jpg2kt98k8yc98dbgb9.jpgfvbf5eycs1e3qnnr.jpg
    Holda i jej love

    I to na tyle trzymajta sie bo zima coraz mrozniejsza!!!

    Ostatnio jazdy idą dobrze, jestem bardzo zadowolona. Dzięki Gosi czuje ze jest duzo lepiej ze mną i z koniem.
    Na pelhamie juz nie robi minek dzikich, chyba zatrybila ze nie ma możliwosci nas przechytrzyc i sie laska naprawde stara.

    Miałam strasznie wariacji weekend, nic nie odpoczelam ale za to wyśmiałam sie za następny miesiąc chyba.

    Dzis miały być hopki. Czekałam juz kilka dni na nie i im blizej bylo tym mi jakoś mniej swojo było he he, lepiej mi nie mowic chyba bo ja wtedy całą procedure przygotowania psyche odprawiam;]
    Z gory przepraszam ze zdjęcia są dupnej jakosci ale nic na to nie poradze ze moj aparat jest nie teges.

    Najpierw Gosia na niej posmigała. Rudi była grzeczna i fajnie chodzila.
    w8go7qdl7rppnyi6.jpgot5wrb746h1n84z6.jpg

    Pozniej były drązki, Holdziak nawet nie napalał sie mocno, i grzecznie łapy podnosił.
    Potem Gosia poskikała na niej ale zdjęcia wyszły do kitu – ja robilam – zdolniacha;]
    0anp5tyrkz74ncik.jpg2c7fb8frbg0s5yso.jpg

    A potem przyszła moja tura gnębienia konika. Juppi!!!!!!
    Chodziła pode mną fajnie, nie darła wodzy, nie szarpała sie. Normalnie chyba ją ktoś podmienił.
    He he ja rowniez dzis w pomaranczowej kurtce ale wierzcie na słowo ze teraz na zdjęciach ja;]
    rh01htkp5lnr7eln.jpgrke35lw49axh0lnk.jpgueqyn5e5o7ja1flo.jpgb071izfzi0gjoaie.jpgv7o1vif3e7gnsxc8.jpg

    No i drązki. Bardzo mi sie dobrze je dzis jezdzilo, choc cięzko jakos koniowi w uszy nie patrzec tylko przed siebie.

    6ktwl6ixyk575c95.jpgly1lxiojzhtpqrz9.jpgd9anqe5qdt8f63vw.jpgzkn8w4izn178rqh5.jpg30w9wio0dcrk2go6.jpg

    Ogolnie tylko ciezko mi sie jeszcze przyzwyczaic ze człowiek na koniach zimą ubrany jak bałwanek. He he ja tam mialam na sobie dzis 5 warstw i kurtke Karola;]

    No i potem były hopki. Kopertka najpierw z kłusika, potem z galopu. Było zajebiscie, naprawde dzis nawet sie nie bałam, coraz jakos mi nie straszno choć dzis Holdziak cos tam stwierdzila ze nie pasuje po wskazówce i zrobiła duzego hopsa i skonczyło sie z łapkami moimi na szyi ale obyło sie bez kontaktu z matką ziemią. Ale pozniej porawilam choc z lekkim straszkiem i było super.

    pvqar7j5eteouywf.jpg4ps8giey9ygn9537.jpg5fnhd7he6z73xhyi.jpg

    Pewnie dla większosci z was takie hopki to smiech.
    Ale kazdy kiedys z was od takich zaczynał. A my z Holdziakiem oba szczypiorki, ona nie umie skakac bo w sumie jak ją kupilismy nikt na niej nie skakal i ja nowicjusz, walczący ze strachem;]

    Ale ja jestem bardzo zadowolona, widze ze jest lepiej i bardzo mnie to cieszy. Powoli, powoli jak rudej sie humor utrzyma mam nadzieje ze bedzie coraz lepiej.

    Jutro konio odpoczywa, a potem znow krolestwo lonzowania i pingwiniarstwo he he.

    Pozdrowionka i nie dajcie sie zimie!!!

    Własnie popijam caffee i zagryzam sękaczem, poranek jest pochmurny i zimny ale ja mam kaptur od szlafroka na łbie wiec nic mi nie straszne.

    Ponoć dzis jest pierwszy dzien zimy, pogoda idzie do nas ze Skandynawii, a tymczasem w Sztokholmie śnieg z deszczem i wiatr sztormowy… Oby tylko zbyt mokro nie było;]

    Co do Holdziaka ostatnio była całkiem fajna.
    u932x3apllnhowdn.jpg8eur2ffbp8o54rny.jpgtdwkl8xiy8fxctyf.jpg
    W niedziele pojechałysmy z Gosią do stajni, kon usyfiony jak 150 akurat jak chcialam go z wybiegu zabrac to naszła nieodparta chęc na dzikie galopy i sliding stopy na błocie.
    Po ostatnich harcach na Holdzie, bolących łap od wodzy i wieszania sie na wędzidle, załozyłyśmy jej gumowy pelham.
    Bez sensu jest sie z nią miotac na delikatnym wędzidle, skoro po prostu ona nie ma checi na reagowanie i mysli tylko jak tu pobiegac.

    Wsiadła Gosia a Holda zaczęła strzelać miny. Robić wyłupiaste oczy i rurke z języka, okazując mimika swoją dezaprobatę do tego eksperymentu.
    Juz przed kłusem, miała cały pysiu w pianie od memłania wędzidła.
    Ogólnie chodziła super, sama sie ustawiala, no i na raeszcie była pod kontrolą.
    hh5wprywg197828g.jpg22e4e4esrn52ditk.jpgulfk8d28p8ca6l95.jpglc4aoekt2rqskyzu.jpg464q0kon99c273fd.jpg

    Potem wsiadłam ja, w lekkim stresie, bo nie jezdzilam nigdy na pelhamie, i balam sie ze bede za mocno dzialac. Ale jak sytuacja nie wywołuje takiej reakcji to i takiego problemu nie ma.
    Chodziła super, energicznie ale kontrolowanym tempem, bez odpałów typu rura i do przodu.
    Po jedzie umyłyśmy jej ogon, bo oczywiscie ona chyba nim zamiata wszystki syf na podwórku i ogon byl w takim stanie ze dotykanie go było obrzydliwe.
    Takze troche nam zeszło w stajni.

    Wczoraj po poniedziałkowym wolnym powtorka z rozrywki. Wsiadłam jakodruga i miałam ubaw po pachy.
    Cwiczenie było takie: stój, ćwierć koła kłusem wysiadywanym, stój w kolejnej literze, znow kłusem ruszyc cwierc koła, znow stoj itd.
    Kon pierwszych kilka razy super zareagował, lekko i w miare w literze równo sie zatrzymywał.

    Az przyszedl moment kulminacyjny, było stoj i tylko stój bo ja zadną siłą nie mogłam ruszyć Holdy z miejsca. Nawet do stępa. W koncu sie udało ale jak sie zdarzylo drugi raz to Karol z Gosia pokładali sie juz ze smiechu. A ja krzyczłam: ej ja nie moge jej ruszyc!!!!
    Buahahahha niezła komedia co?
    Zwlaszcza mysle ze teraz smieją sie ci, ktorzy rudą dośc dobrze znają.

    No własnie, to cała ona. Raz małpa wredna a raz taka cacy ze bede jeszcze do siebie dochodzic ze dwa dni.
    Potem poklusowałysmy, w normalnym tempie, jak normalny kon.

    Bo to wczoraj był normalny kon;]

    Dzis zostaje w domku, potem do stajni i lonżen machen;]
    Aaaa mam całkiem fajną lekture na dzisiejszy dzionek – pisemko angielskie o koniach Your Horse, mnóstwo artykułow, zdjęc.
    Wrzucam wam linka do ich stronki www
    Your Horse

    Trzymajcie sie ciepło!!!

    Jakos ostatnio weny na nowe notki brak, ciemno juz wieczorem w stajni, nie ma fotek i jakos tak…
    Holdziak ostatnio mało pracuje, jesli juz to głownie lonza, po prostu po ciemku jezdzi sie ciezko a w sumie idzie zima, czas szykowac sie na to ze zlapie gruda i nie bedzie jak jezdzic.
    Dlatego tez teraz troche odpuscilismy, Holdziak ma wiecej wytchnienia.
    Wolne robi jej o tyle dobrze ze nie swiruje w obsłudze.
    Ale standardowo jak juz sie wsiądzie wolne msci się dwa razy…

    Wczoraj Hubertus w Geniuszach, Gosia złapała lisa, a ja mimo namow nie pojechalam. Bo ja schizol jestem;]
    Stępowalam za to sobie wczraj na łogrze Orione co całkiem smiechowy jest i ma wieeelką szyje.
    Zdjęc z wczoraj brak, bo aparat został w domu.
    Za to sporo z dzis, raczej ze stajni niz z jazdy bo ciemno juz bylo, i wszystko poruszone wyszło…
    Dzis testowalam czy aby dobre moje nowe brycze i kurtka he he i przyznam ze dobry prezent za obrone sobie wybralam;]
    Nie bede was zanudzac, dzis mega duzo zdjęc!!!
    r9swenikvfyvbab3.jpgvhhp2q53lxnik5sx.jpg06f8g9cd7ol04le1.jpggyiyndoxb34na2u2.jpgpa7jjqanw4oy2kpo.jpgw6dko5uccwpv9z7a.jpg4ho51fpcr27n401t.jpgoo6bb46n0wihcbr4.jpghw4324z2xd1odsfy.jpggunfjpczhharsuxn.jpgd2bddh3y1ficy0bz.jpgrwbkp71w5xqnlt4n.jpgqegtxaw5goqzj4aa.jpgsn8s4a91r5f0zhc6.jpggpntzcn13o35qcwp.jpg86k5yh8bkpr5fj8t.jpgdugjn0br85tajuz6.jpgtng686yp7iho6fpf.jpg9nk413fsz6xojsiz.jpgdc9n2vkaq2j96ewn.jpgsza40wo3ssjufosx.jpgwsabaqoabpzvzn3g.jpg

    Ostatnio jakos nastroju na notke nie mialam, zdjec po ciemku nie da sie za bardzo robic wiec nie bylo sensu…
    Dzis bylam na Hubertusie w Ignatkach.
    Bawilam sie super.
    Ale od początku – na dzien dobry akcja pt Murzyn chciał zjesc Czoka i porwala sie dla piesa obroza, ale moj pasek od spodni juz drugi raz sie przydał hi hi.
    P1010010.jpg
    Gonitwa byla fajna, dla mnie to wielkie wrazenie.
    Po raz 1 widzialam gonitwe hubertusową. Fajnie jak tak konie całą chmarą lecą.
    Szkoda ze lisek spadł, ale na szczescie nic powaznego nie jest.

    Ogolnie myslalam ze Bodi zlapie, byla tak blisko. Super naginala na małej rudziawce. Ale inny mial szczescie.

    Potem powozenie – konkurs dla publicznosci. Zapisalam sie bo to fajna zabawa. Trzeba bylo jechac parą z Bartkiem i Liderem i Lampartem i w pojedynke Gromem.
    Zdecydowanie fajniej mi bylo Bartkowymi chłopakami he he;] Bo bobki są zajebiste, zwłaszcza ten w ktorym sie podkochuje;]

    Gdyby nie Bartek pewnie bym w ogole wsio skosila a tak bylam przedostatnia;]
    Ale ubaw super, nie takie to proste nie postrącac przeszkod i jeszcze pomiedzy nie wcelowac. Z boku wygląda banalnie, ale jak jest predkosc i człowiek nie umie to skomplikowane na maksa.

    P1010005.jpgP1010017.jpgP1010016.jpg

    Potem ognicho, zreszta bardzo fajnie, sporo ludzi i fajnie zorganizowane.
    W ogole jakis taki normalny, pozytywny dzien bo ostatnio jakos nie teges wszystko.
    A na koniec atrakcja bo Kamy kon przyjechal – gratki;]

    A u Holdzi ostatnio wscieklizna, jakas mocno nabuzowana i poddenerwowana. Lonza rządzi, bo niestety przestawienie czasu powoduje ze w stajni jestesmy po ciemnicy.
    Mam nadzieje ze tydzien niegrezcznosci zamieni sie w kolejny grzeczny.

    Nadzieja matka głupich.
    Ale kazda matka kocha swoje dzieci;]

    Pozdrowionka i thx dla Piotrusia za fotki pikne bo znow by notki nie bylo;]


    • RSS