konisiefajowe blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 8.2005

    Hmm co u mnie?
    Ostatnio jezdzilam, lonzowalam na trojkątnych, pessoa i poza jednym dniem kiedy to ja bylam nie w keks, kobyła ze wscieklizną i czekalam kto kogo zajezdzi na smierc ona mnie czy ja ją to było ok;]
    Zdziwilam sie nawet ze trzeba bylo ją pchac w sobote i sobie pojezdzilam w pełnym siadzie.
    Mam nowe okularki – 280 zł:/Ale śliczne i połowa zasponsorowana przez tescia – thx.
    Mam pewne problemy z obroną, to znaczy niby żadne, ale jesli promotor nie umozliwi mi oddania pracy do dziekanatu do 14 wrzesnia bede musiala wybulić min. 2100 zł… No coments… Ale nie chce nawet myslec o tym ze tak bedzie.

    Dzis mialam dzien wolny w pracy:bylam u fryzjera, kosmetyczki;]
    Stałam sie posiadaczka nowego czapraka z Allegro – taka jakby kołderka, tak wyglądająca pod siodłem 85430.jpg

    A jest taki Beztytuuhs.jpg

    Po zawodach w Zawadach stałam sie zresztą posiadaczką białego czapraka Tattini wygranego przez Gosię – dzięki jeszcze raz!!!!

    Dzis sie czuje lewo, jestem jakas kontuzjowana, blizej nie wiadomo czemu. Od wczoraj – choc byla lonza a nie jazda nasuwaja mnie kostki i cos mam z łydką. Niefajnie. Dzis Holda miała wolne ktore miało byc we srode:/
    No ale coz mam nadzieje ze do jutra przejdzie bo chce wsiasc.

    W pracy ok, lada dzien pierwsza wypłata – juz akonto poczynione zakupy w sklepie internetowym – pozostało czekaz az przysla cudenka – tym razem raczej dla mnie niz Holdziaka choc i dla niej znajdą sie tam kalosze i cukierki;]

    Jutro do pracy, wiec opuszczam Panstwa.
    Humor mam dobry bo mimo bolu wieczor przezabawny – lubię zagłębiac się w dobrej lekturze;]

    Pozdrowionka dla tych co mnie lubią, dla tych co udaja i dla tych ktorym sie nie podoba Holda w kolekcji wiosna lato 2005 buahahhaha’]

    Wrzucam kilka starych i nowych fot;]
    U mnie to samo, jezdze troszke na takim smiesznym patencie zrobionym na wzor martwego wytoku z Prestige. Wiecej zdjec wrzuce wieczorem.
    Teraz jestem zla bo polamalam okulary wczoraj wieczorem i niestety nie mam jak oglądac tv. Zatem dzis wyruszam na podboj optykow bo moich okularow raczej nie oplaca sie naprawic:(
    A 4 lata temu kosztowały 360 zł. WrRRRRRRRRRRR
    Zbieralam wtedy na nie długo WrRRRRRR

    Geniusze – za foty dziekuję NAT od ANULI
    8.jpg7.jpg6.jpg

    Jazda
    DSC02310.jpgDSC02313.jpg

    Dopinamy patent
    DSC02314.jpgDSC02317.jpgDSC02319.jpgDSC02336Rotated.jpg

    Dawno notki nie było ale wynika to z tego ze dość zajęta jestem.
    Trochę zmęczona ale w sumie nie narzekam. W zeszłym tygodniu poszłam do pracy. Zajmuję się w pracy koordynowaniem Kursu Konsultantów Funduszy Europejskich. Hi hi zagmatwane co?

    Budzę się codziennie o 5.30, od 8-16 pracuję, potem jadę zwykle do domu przebieram się, łapię w biegu jakieś jedzenie i pomykam do stajni. Ze stajni wychodzę standardowo koło 22 i dopiero 23-24 trafiam do łóżeczka. Także nie ma czasu na jakieś popierdułki

    Na wstępie od razu powiem do jakich wnioskow doszłam. Jesli wasze konie przez kilka ostatnich dni były nadpobudliwe i jakieś dziwne, to wszystko przez cykle lunarne.
    Ostatnio była pełnia a jest to udowodnione ze pełnia wiąze się zmiana zachowan. I bez smiechow chichow, bo jesli cykle lunarne wpływają nawet na grzyby i ich wysyp to czym tu dyskutowac;]

    Z Holdą raz lepiej, raz gorzej. Ostatnio miałyśmy wyjątkowo udaną lonże na wypinaczach trójkątnych, chodziła bosko, nie wieszała się i ogólnie dość grzeczna.

    Potem był dzień z koszmarnym terenem. Gdzie nie mogłam się jadąc jeszcze z dwoma innymi końmi ulokować ani w środku – Holda dostawała szału ze ktoś z przodu, ktoś z tyłu. Ani z tyłu, bo albo pchała się przez środek albo bokiem po polu chciała brać kobyły. No a na czołową to w ogóle tego dnia było nieporozumienie, bo wiewiórka dostała takiego pierdolca ze kłusowała z prędkością światła ze siwa Gosi i Cepra goniły nas w galopie:/
    Także niestety byłam paskudna, bo popsułam laskom teren, choć mówią ze nie były złe;] No i chciałam wracać do stajni po pół godzinie. No i zostałam odprowadzona pod bramę a one pojechały jeszcze poszaleć. Holda zaś trafiła na lonże, na której zachowywała się niezbyt grzecznie….

    Potem udana bardzo jazda pod okiem Gosi. Ładne zagalopowanie, ryza super grzeczna. W ten dzień mieliśmy wielu gości hi hi;]

    Następny dzień wsiadłam i niestety po kłusie zaczęło się ściemniać, bo się okropnie grzebałam. Może jazda nie była długa ale efektywna, ćwiczyłyśmy przejścia stój-kłus, galop-kłus. Niby łatwe ale czasem po postu brak wyczucia łydki i zamiast aktywnego stępa mam szalony kłus. Siodło spisuje się super i myślę ze było to świetne posunięcie.

    Kolejny dzień znów lonża, wczoraj wsiadła na paskudke Gosia.
    Ogolnie coraz bardziej sie wszystko systematyzuje i widzę ze mamy jakiś plan pracy z matołkiem. Ze jest jakaś koncepcja ktorą chcę zrealizowac. Cieszę się bo wiem i zdaję sobie sprawę z tego ze trzeba wiedziec co sie chce bo inaczej bez koncepcji i planow efektow pracy z koniem nie nalezy sie spodziewac.

    A dziś zawody w Zawadach. Zaraz już czas się szykować. Potem postaram się wrzucić jakieś foty. Ale raczej nie z jazdy bo wątpię ze po całym dniu dreptania znajdę siły by wsiąść wiec dziś chyba wiewiórka ma wolne.
    Pozdrowionka

    P.S. Złożyłam magisterkę. W przyszłym tygodniu dostane informacje od promotora co poprawic i bede sie bronic!!!!!!!!!!!

    spacer.jpg
    Zdjęcie autorstwa Piotrka. Dzięki, bardzo ładne!!!!

    Wrzucam fotki ktore mam dzięki uprzejmości Gabi.

    Jezdziec bez głowy
    4455f9de.jpga327384d.jpg10.jpg11.jpgd1709084.jpgb8de7b65.jpg5296dc98.jpg82ee0f41.jpg

    Oj jaka znudzona kobyłka;]
    9.jpg

    Tu Holda mówi ze ma juz gdzies:D
    ecbf0319.jpg

    Jednak sie zdecydowalam i wystartowałam. Zmobilizowalam sie i doszlam do wniosku ze w sumie nic nie trace startując. I nie przeliczylam sie. Bo zdobylam nowe doświadczenie.

    Holdzik byla bardzo nabuzowana, i wyjątkowo szybciutka. Gosia mi ja rozpręzyla bo ja jak zwykle strach w oczach.
    Jechalam na swoim nowym siodełku ujezdzeniowym. Stubben Scandica. Cud, miód i orzeszki;]
    1561.jpg
    Jak dla mnie rewelacja, inaczej zupełnie sie siedzi, no i mam nadzieje ze pracując w takim siodełku poprawi mi sie dosiad. Aczkolwiek na co dzien jak znudzi mi sie pingwinic dalej bede szalec w tym siodle co mamy. Tez jest super;]

    Pojechalam L2 i L3.

    Co do L2 to szła mi bardzo szybko, z wolty w galopie nie miala ochoty przechodzic do klusa. Ale nie bala sie i szla odwaznie. Efekt – 51%, czyli duuuuza poprawa. W Supraślu miałam 39%.
    Miejsce 9.

    W L3 juz z przygodami. Pojechalam, jeden gwizdek, drugi gwizdek. A ja nie kumam czemu mówią mi ze zle jade program… A wiem ze trzeci gwizdek znaczy pa pa;]
    Bo pojechalam tak jak sie nauczylam, a ze zamiast ósemki nauczylam sie dwóch kól w prawo… No coments…
    Pani Zagor poprosila bym podjechala i wytołkowała mi jak mam jechac. Aczkolwiek z moim zaburzeniem kierunkow hi hi. Ale przybiegla Gosia i asystowala mi jak większosci zawodnikow czytając program. Inna sprawa ze pomijając ten nieszczescny początek programu, reszte pojechalam dobrze, aczkolwiek juz tak zestresowana ze pewnie miły widok to nie był.
    Wynik 48%. 10 miejsce.

    Ogolnie tak, widze poprawe, miejsce nie ma tu znaczenia. Ogolnie lepiej oceniono mi chody i regularnośc, impuls i posłuszeństwo.
    Dosiad i użycie pomocy na poziomie praktycznie niezmienionym jesli chodzi o ocene.
    Ogólnie te zawody są fajne, bo sie dostaje rozpiske co nie tak i ma sie czarno na białym co sie poprawiło, nad czym trzeba pracowac.

    Do dekoracji wyjechali wszyscy zawodnicy ujezdzenia. Dostalam swoje dwa pierwsze w zyciu flo.
    S3010014Rotated.jpg
    Holda stała jak stara wyga. No i pierwsza runda honorowa. W kłusie, ja jak sierota w zastępie stanelam ostatnia, wiewiorka zła była i chciała ich po zewnetrznej wziąc;]

    100_0760.jpg100_0761.jpg100_0765.jpg

    Potem bylo jeszcze sporo roboty, wrocilam do domku po 22 bo jeszcze gościna w stajni byla.
    A dzis od 7 juz na nogach. Dzis ja pomagam Gosi.

    Trzymajcie sie.
    Jesli ktoś z was ma jakies foty z ujezdzenia moje niech podesle. Te co są, robiła załoga z KJ Zagłoba.

    Pozdrowionka

    Wczoraj mialam urodziny, heh 24. Stara juz jestem baba:D
    Mialam dwie imprezki urodzinowe. Dla rodziny i dla przyjaciół.
    Było super, dzieki wszystkim za mile zyczonka smskowe i na gg.
    Dostalam super prezenty. Np zajebiscie odjechane kalosze:D
    S3010013Resized1.jpg
    Duzo konikowych prezentow – zestaw naczynek, rękawiczki błękitne do jazdy – cód miód, szkatułkę z koniem, szampon dla Holdziaka z jedwabiem, klasa budzik, bransoletke srebrną z konmi, otwieracz z koniem, no i kupe innych rzeczy i of course pieniądze:D Co do nich mam pewien plan, nie wiem czy wypali, ale nie omieszkam sie pochwalic jak sie uda.

    Dzis pojechal moj tata do Szwecji, troche mi smutno ale licze ze szybko go zobacze. Był ze mną ktoregos dnia na konikach i jezdzil na rudi. Mama nie dala sie namowic. Tata byl zadowolony i bardzo mu sie podobalo.

    S3010003.jpgS3010002.jpgS3010001.jpg
    Robil rózne cwiczonka a Holda byla bardzo grzeczna. Na drugi dzien przyszedl z kolei moj tesc, nie chcial na lonze bo kiedys jezdzil;]
    Skonczylo sie na tym ze wiewiorka dwa razy go poniosla, nie mogl jej zatrzymac i mało nie spadł;] A mowilam ze na lonze wezme;]

    co do soboty jeszcze nie wiem, nie postanowilam. Troche chorowalam< malo cwiczylam, L3 nie umiem jeszcze… Najwyzej moze pojade sobie treningowo, niech rudi sie przyzwyczaja. Ale jeszcze nie jestem pewna;]

    Pozdrowionka

    Jak znajde czas napisze cos sensowniejszego:D


    • RSS