konisiefajowe blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 5.2005

    Hmmm ostatnie chwile natchnęły mnie do napisania paru rzeczy…

    Cięzko jest zyc w fałszu, cięzko jest jak myślisz o kims w jakis tam pozytywny sposob, a słyszysz jak ci za plecami obrabia d…
    Cięzko jak okazuje sie sie ta pseudo mila gadka na co dzien to był falsz fałszem nafaszerowany albo po prostu teraz to taka poza…
    Ale tak naprawde ja do wiekszosci nie mam zalu, smutno mi tylko ze ktos myslał ze kon to teczka, wezme pod pache i pojde sobie. Szkoda mi kobyly ze bedzie jezdzic siedy tędy bo nie mogla poczekaj jeszcze dwoch tygodni.
    No coż ja sie z tym pogodzilam. Jest to faktem.

    Tylko po co za plecami obrabiac mi d…?
    Kochana kadrowiczko – to bynajmniej nie moj wymysł z tą kadrą, ogłoszenie nie moim dziełem i pomysłem, a wiemy to od osob co cie znają ze szkoły… No cóż – twoj problem.
    Co do ciebie – dziecko, ładnie to tak gadac na mnie? A jeszcze tydzien temu wydzwanialas bo chcialas na tylek wkladac moje bryczesy… Nie mam zalu do ciebie, bo moze głupi wiek. Ale szacunku do siebie nie da się budowac na obgadywaniu innych, lizusostwie i wymyslaniu paranoicznych historii. Będziesz duża – zrozumiesz.

    Takze konczę wypociny, pozdrawiam wszystkich. I radzę pamiętac ze złego należy się najpierw pozbyc z samego siebie, bo bez tego to na swiat na zewnątrz i Pierscien Atlanty nie pomoże….

    Pozdrawiam

    Ufo
    7363416_d.jpg

    No i sie przeprowadzilismy. Nie bede roztrząsac czemy bo po prostu nie ma o czym gadac….
    Na razie jestesmy w KJ Zagłoba, na jakis czas na przeczekanie na finalną przprowadzkę, nie dane nam bylo poczekac w Studziankach…

    Wczoraj przewiezlismy kobylę (dzięki wielkie dla Gosi i Rafala). Ja jak zwykle zeschizowana na maksa.
    Holdzi zwłaszcza nie podobały się ochraniacze transportowe na tyły he he;]
    Ale jakoś poszło. Na miejscu prawie od razu poszła pobiegac na padok, z siwą hi hi psiapsiółą;]
    W sumie wczoraj byla poddenerwowana, nowe miejsce i w ogole. Po boskie jak juz pobiegala tez sie kręciła nerwowo, ale zjadła i jakos kamien z serduszka mi spadł…
    Noc za to mialam koszmarna, w nocy zbudzilam Karola i mowię – Karol ja słyszę jak ona do mnie rży!!!
    I od 5.30 nie spalam juz…

    Dzis pojezdzilismy, była poddenerwowana nową ujeżdzalnią ale bardzo grzeczna.
    Spokojna jazda z galopami hi hi;] W pewnym momencie galop byl bardzo fajny, nie czulam ze wisze jej na pysku, no i jakos milo bylo.
    7334536_d.jpg7334537_d.jpg7334538_d.jpg7334539_d.jpg7334541_d.jpg7334542_d.jpg

    Po jezdzie pobiegala jeszcze z siwą, potarzały się. Umyłam gamonia z potu, nasmarowałam kopyta i poszla do boksu. Juz spokojnie jadła, bez nerwow. Juz było rilaksa na maksa.7334544_d.jpg

    Dobrze jej tam, cały dzien hasa… Wczasy laska ma;]7334545_d.jpg

    A w stajni jest super maluch co ma zaledwie kilka dni – urodzil sie 25 maja:)7334543_d.jpg

    Dzis mialam powazny plan wykąpania rudej – heh musialam dłuuugo Karolowi tłumaczyc ze ma to sens itd.
    W sumie w stajni długo bylam, bo nie chcialam zabierac Holdy z pastwiska. To znaczy czekalam do obiadu, az konie zostaną sprowadzone wszystkie.
    Holda byla srednio zachwycona perspektywą kąpieli. Ale cięzkie jest zycie brudasa;]
    W sumie obyło się bez wielkich walk, no moze za wyjątkiem mycia grzywki – dostala pare klapsow bo przestawalo mnie bawic zadzieranie łba. (Oczywiscie mozna sie bulwersowac jaka jestem be)

    W koncu udało sie i konio byl czysty i pachnący. Tylko wystarczylo wyschnąc. Więc poszlismy sobie z Karolem na trawe i konisia wyschła w 15 min skubiąc zielone.
    Ja byłam cala mokra bo niesety umyc konia na myjce na podworku i nie zostac mokrym to mistrzostwo swiata;]

    Wrzucam foty zrobione przez Brisę – miala dzis jazdę na Maho;]Dzieki za foty!!!
    7193268_d.jpg7193269_d.jpg7193270_d.jpg

    Jesli chodzi o ciekawostki – to w Studziankach jestem do czerwca, potem sie przenosze. Złośliwi i wscibscy mogą sobie spekulowac czemu, gdzie – wolna wola.
    Ja po prostu piszę co lada dzien bedzie faktem. A i tak kazdy juz wie.

    Pozdrawiam tych co mnie nie lubią tez – im bardziej jestescie niemili tym grubszy mi się na to pancerz robi!!!

    Miałąm nie pisac ale pewne rzeczy irytują mnie do żywego. Jak to jest ze mozna patrzec jak kogos kopią, bądz samemu kopac a saego siebie nie dac nawet lekko tknąc?? Wtedy to się nazywa ze ja zawsze muszę wcisnąc swoje trzy grosze…
    Chodzi mo o blogi. O to ze nie mozna nic po prostu tu napisac, bo za kazdą drobną rzecz jest sie krytykowanym.
    A to jest do cholery moja sprawa jak ja widzę swiat, co mi sie podoba a co nie. Blog jest po to bym mogla swobodnie wyrazac swoją opinię.
    Taką samą funkcję pełnią inne blogi, wiec nie rozumiem nieco pewnych kwestii.

    Ma prawo mi sie nie podobac dosiad na żula, rece na uszach konia, czyjs styl jazdy, prowadzanie walachow na kolcu, puszczanie na padok konia w derce i hacelach!!! Moja sprawa co mysle!!!

    Ale patrze ze sa niektore blogi nma ktorych mozna tylko uprawiac wazeliniarstwo, trzymac sie ustalonej formy mydlenia oczu.
    Czy tylko ja jestem krytyczna??

    Jestem na pewno. Ale ci ktorzy mnie lepiej znają wiedza ze wobec siebie tez. Ze się nie wstydzę powiedziec ze jezdzę słabo, ze się boję. Ze nie unoszę się wsrod ochow i achow nad swoim stylem jazdy, dosiadem – ktorego pewnie jak polowa z was nie mam.
    Nie opiewam pięknego ruchu mojego konia – bo takowego nie posiada… Jego niesamowitym ujezdzeniem, czy reakcją na pomoce.

    Jesli mi ktos mowi ze cos robię zle doceniam to, chyba ze elementarnie nie ma racji;]
    Staram się nawet jesli krytykuję bliskie mi osoby mowic to po coś. Po coć konkretnego.
    Zeby wsadzic komus złosliwą szpilę musi mi ostro zalezc za skorę a to się prawie nie zdarza.

    Chcialam konczyc z blogowaniem – ale chyba jednak nie. Nie musicie mnie lubic, szanowac, nie bede sie domagac o waszą sympatię bo mam to w dupie.

    Będe pisala co mi się podoba i tyle, komentowala gdzie chcę bo do tego mam prawo.

    Koniec, kropka.

    P.S. Wczoraj chyba od 10 miesiecy pierwszy raz skakalam. Kopertke. Z klusa.
    A znajomi wiedzą ile to dla mnie znaczylo ze sie przelamalam… Ze zaczynam powoli od nowa… Mimo ze jezdzilam duuuzo trudniejsze rzeczy…

    Tak wiec teraz jakis czas notek nie bedzie… Nie mam jakos ani nastroju ani chęci…
    Coz pogoda mnie dobija, z nosa leci. Eh taki do dupy maj.
    Wrzucam zdjątko z zawodow jeszcze jedno – zrobione przez blizniaczke – thx.
    7111391_d.jpg
    No i do uslyszenia za jakis czas jak mi chec wroci…. Tylko prosze bez spekulacji na temat tego czemu mi sie nie chce!!!
    A i jak macie jakies pytania walcie na gg by nie robic z bloga forum…

    Wczoraj bylam w Suwałkach – w sumie dokladnie nie wiem jak cala impreza sie nazywala – ale chyba organizatorem było Muzeum Wojska.
    Było fajnie choc mega chłodno – eh biegun zimna.
    Były pokazy władania lancą, dżygitówka. Mi osobiscie podobala się najbardziej „poczta węgierska”. Wrzucę kilka zdjec – słabe bo i aparat byle jaki zwlaszcza jak z zoomem robie…
    7027000_d.jpg7027001_d.jpg7027002_d.jpg7027004_d.jpg7027008_d.jpg7027009_d.jpg7027010_d.jpg
    Nie skomentuję ze jakiś ułan inteligent mało nie zrobił w pełnym galopie ze mnie lancą szaszłyka – przedygałam się niewąsko… No cóż widac nie służył im namiot Żubra;]

    Jesli chodzi o zawody skokowe – hmm pan Maliszewski okreslił parkur jako błotnisto – trawiasto -czupurny he he i sporo w tym racji. Parkur ciasny, jako ogrodzenie tasma taka drogowa bialo – czerwona szeleszczaca ;/
    W sumie dzialy się cuda wianki – jeden z zawodnikow sobie konno oglądal parkur na 2 godz przed zawodami – no coments…
    Ale na nic sie to zdalo he he.
    W sumie niektore przejazdy fajne były – Agniechy z KJ Bik, Łorewer i Gabrychy – tylko ósemka do d… ale mi sie podobalo.
    Co do niektorych – heh jazda na parkurze z rekoma prawie na uszach… No coz mozna jezdzic dlugo i co z tego…
    Niektorzy preferowali styl na luźnej wodzy;]
    Parkurowi zajebisci – był okser z krzyzakiem na dole ale po chyba 3 przejazdach jak ktos go zdemolowal – odbudowali – ale juz zwykły!!! Podczas jednegop przejazdu pan sie zagapil i stal prawie na srodku wlasnie skakanej przeszkody…
    Mam nadzieje ze chociaz nagrody fajne były!!!
    Potem z Gosią i chłopakami zapisalysmy sie na konkurs powozenia bryczka z fajnymi ślązakami – dostępny dla kazdego gałgana za 10 zł;]
    Fajna sprawa – choc pan obok zdecydowanie nie dawal zaszalec:(

    I tak upłynął dzionek – konikowo choc bez ryżej malpki mojej!!!
    Pozdrowionka

    No cóz – po zawodach konik wrócił w moje ręce he he, bo ostatnio nie najezdzilam się za wiele:)
    Wczoraj Karol pojechał w teren więc tez nie wsiadłam a chęc mialam:)
    Przyszły moje zakupy – nowe bryczeski i futerko pod siodło.
    Futerko jest śliczne, i dzis mialam możliwośc przetestowania. Faktycznie czuje się miekkośc zwłaszcza w klusie wysiadywanym i galopie.
    6911931_d.jpg

    Dziś kowal podkuł Holdzie – podczas rekonwalescencji rozkuliśmy ja by kopyta odpoczęły. A dziś znow standardowo zostala na przod podkuta. Fajnie łeb kładła na kowalu, obślimaczała a w koncu parsknęła i opluła fachowca – az wstyd he he;]
    Do tego wszytskiego okazalo się ze zona kowala jest znajomą z volty he he (Dramka).

    Podczas jazdy byla na poczatku super grzeczna, ładnie żuła, schodziła a pozniej sie odechcialo pracowac. Ale dzis jestem happy bo na gorszą stronę – znaczy w lewo galop był grzeczny. Były też drązki – ok.
    Potem wsiadł Karol, po nim Dramka na chwil parę;]

    No i standard, myjka, smarowanie kopyt, strzałek.

    A dzis na ciuchach kupilam czaprak – wow!!!! Za 15 zł nowka nie śmigana, granatowy, drobno pikowany – byłam zaskoczona i zadowolona!!!
    Notka chaotyczna ale taka jak pogoda;]

    W niedzielke jadę z Gosią do Suwałk- mam nadzieje ze nadal chcesz mnie zabrać;]

    Pozdrowienia dla wszystkich i dzieki ze jestescie serdeczni i fajni!!!

    A na koniec kilka fot – ostre słabo ale są;
    6958244_d.jpg6958245_d.jpg6958246_d.jpg6958247_d.jpg6958248_d.jpg6958249_d.jpg

    P.S.A ostatnio coś mała apetytu nie miala, brzuszek już nie boli i dobrze bo jak cos nie tak to ja się o nią martwię jak o dzieciaka – świr jestem;]

    Heh dzis u nas zawody były i w sumie do wczoraj nie było wiadomo na czym Karol startuje.
    Holda nie byla wg nas dobrze przygotowana, bo po chorobie skakala zaledwie 4 razy a choroba z kolei sprawila ze miala 3 miesiące przerwy w skakaniu!!!
    Wczoraj lekko na dodatek źle się czuła, znow jakieś brzuszkowe perypetie. No ale trening sie na niej udał wczoraj i dzis Karol wystartował.
    Slicznie wyglądała – przy pomocy sympatycznej dziewczyny udało nam się z niesfornego odrastajacego irokeza zrobić koreczki, z grzywki warkoczyk, a z ogona francuza.
    zawody2.jpg
    Dzis znow jakas rano nie teges była brzuszkowa – myśle zo kon dobrze czuje co się kroi i też ma tremę – to byl jej 2 w życiu start a pod Karolem pierwszy.

    Wg mnie wyglądała cudnie – białe Vereduski, biały czaprak z naszywką. Heh moja księzniczka i moje kochanie na niej:]

    Zawody w strugach deszczu – jak Karol jechal była dosłownie sciana deszczu. Na rozprężalni, ktora była na hali w związku z tym niezly kocioł.
    Ful koni, nie wiadomo gdzie galopowac by sie nie zabić.
    Jak na 5 skoki Holdy po chorobie, jej drugie zawody w życiu i Karola pierwsze jestem bardzo zadowolona – jeden przejazd 4 pkt, wylamanie, czas w normie. A drugi na 6pkt, 4 za wyłamanie i 2 za przekroczenie normy czasu.
    Te zdjęcia jak i to wyżej dzięki uprzejmosci Brisy – jej autorstwa. Heh ja nie byłam w stanie aparatu wyjąc:]Tak się okropnie denerwowałam….
    zawody1.jpgzawody3.jpgzawody4.jpgzawody6.jpgzawody7.jpgzawody8.jpg

    A to foty zrobione przez Madzi tatę!!!
    P5070591.jpgP5070589.jpgP5070577.jpgP5070575.jpg

    Potem zrobilismy jej thermo massage, wcierke chłodzącą, wyninialismy. Niestety bez marchewek, a zapobiegawczo dzis dostanie juz tylko sianko bez owsa.

    Co do innych przejazdow – gratulacje Mary, Magda – za odwagę. Kamila bo po prostu cacy było.
    Podobał mi się przejazd Gabi i Łorewer – bo takie fajne rytmiczne.
    Dzięki tym ktorzy mi pomagali – Brisie za pomoc przy rozpuszczaniu koreczków, zdjęcia. Madzi tacie bo ładne foty zrobił Karolowi. Młodym laseczkom trzem za to ze są wesołe młodziaki. Ani/ sis Madzi za dzielną asystę przed zawodami i wspieranie ze dam radę z koreczkami
    No i jak ktoś ma foty to słac na maila: misha9@wp.pl
    Fajnie było!!!!
    A szczęśliwa taka jestem bo mowił nam wet ze w maju może bedzie mozna wsiadac a tu Holdziak zdrowy i na zawodach!!!!

    Tak sie złozyło z moją magisterką ze zeby w ogole ruszyc dalej musialam pojechac pod Lublin by przeprowadzic wywiad do pracy:/
    Wycieczka miala swoje plusy i minusy – mialam ogromniastego stresa związanego z wywiadem, ale w sumie jakos udalo mi się zrelaksowac.

    Zajechalismy po drodze do Janowa Podlaskiego – ot tak na wycieczke. Dla mnie to juz drugi raz ale stwierdzam ze na czempionacie jest totalnie inaczej.
    Było w sumie tak cicho, fajnie i błogo choc kręciło się sporo ludzi.
    Spotkałam dwoch znajomych masztalerzy – miło i sympatycznie.

    Oczywiscie baterie mi padły zanim dotarlam do zrebakow:/
    Ale Karol wypstrykał dwie czarno – białe klisze więc jak kupi chemię i zrobi odbitki, będe podziwiac:D
    Wrzucę wam zatem to co mam:]
    Miłego oglądania:]

    Wrocilismy w nocy, zmęczeni mocno – w sumie kolo 500 km… Ale jestem zadowolona – po pierwsze fajna wycieczka a po drugie teraz jakos bezpieczniej z tą magisterką się czuję;]

    6563671_d.jpg Popas

    6563672_d.jpg6563673_d.jpg6563674_d.jpg
    Fiordy są słodziakowe:]

    6563675_d.jpg
    Dziewuszyska młode;]
    6563676_d.jpg6563677_d.jpg


    • RSS