konisiefajowe blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 4.2005

    Miałą byc notka z fotkami – finał taki ze sa 2 fotki – z domu he he;] Na konikach oczywiscie baterie padly i Karol jak zwykle gadal i zdjęc jak jeszcze dzialala bateria nie robił;/

    Holde jezdzilismy wczoraj na spólę. Byla bardzo grzeczna na początku – chociaz jest taka nardzo rozglądająca się jak jestesmy same na ujezdzalni bo reszta jezdzila w tym czasie w hali. Idzie wtedy w stylu „przyczajony tygrys”, zwarta i gotowa w wypadku natarcia koniojadow:]

    W klusie bardzo spokojnie, rytmicznie, bez pędzenia, duzo jazd po prostych – ostatnio miala syndrom pijanego konika:]
    Grzecznie w pełnym siadzie – ktory jest dla mnie trudny bo cięzko mi się rozluznic – ja ogolnie spięty czlowiek jestem:D

    No i potem zaczęły sie jaja. Sytuacja wygląda tak ze Holda nareszcie dzięki zresztą nie naszej pracy umie poprawnie zagalopowac bez wyrwania pierwszej foule. No a co za tym idzie nie galopuje na lekkie docisniecie łydki. Nasze zagalopowania dalekie sa od totalnie poprawnych;] A ona teraz „wymaga” choc to strasznie jak dla mnie jajcownie brzmi, by sie postarac i zrobic wszystko ok, bo inaczej bedzie tylko szybki klus.

    No i jak spsuję pierwsze zagalopowanie, to zaczyna się uzeransko. Potem są juz nawet bunty na wyjechanie naroznika w klusie.

    To trochę takie zamknięte koło. Bo jesli wszystko jest ok a ona robi wszystko by wyjechac naroznik chodem bocznym odwrotnie wygięta to po prostu jest wredne. A jak jest wredne powinna byc kara. By nie utrwalac złych zachowan… A kary nie ma…
    Jak się jezdzi z batem zapieprza jak mala torpeda, ja zrezygnowalam z bata jak mnie przewiozła ostrym galopem w zeszłym roku. Wyrwala wtedy ukarana w stoj i leciala na dzieciaka mającego lekcję na lonzy:/ Nie było fajnie.

    W sumie chyba jednak bacik musi byc bo dziecka tez nie mozna wychowywac tylko poprzez system nagrod.
    A ja męczylam ją przez 10 min na volcie by zagalopowac w konkretnym narozniku – z dupnym skutkiem…

    Zresztą ona taka wredna tylko na lewo, zresztą na lewo szybsza. A na prawo aniolek:] Ale niee ma co sie załamywac – czasem kobyla ma złe dni i wsio. Po prostu więcej jazdy, więcej lonzy i bedzie git:]

    No coz zanudzilam was… Na koniec wrzucam zdjęcia naszych czaprakow z logo:]Na razie z naszywką jest 5, bo zielony jest juz zniszczony. No i w piątek odbieram kurtke z wyszyciem na plecach:]
    6506698_d.jpg6506699_d.jpg

    Ostatnie dni były takie zakręcone i zamotane:] W stajni bylam całkiem sporo – nic nowego. Jazdy były bardzo udane – w piątek i trochę mniej w niedziele. A wczesniej chyba nie pamietam juz:)
    Holdzik stara się byc grzeczny choc wiadomo ze nie zawsze wychodzi. Jak cos nie wyjdzie nam od razu to czasem sieje bunty mala wiewiorka.

    W sobotę i niedzielę byl kurs doszkalający dla sędziow z 3 klasą sędziowską. Poszlismy z Karolem jako słuchacze, ot tak dla siebie posłuchac. Było to w 3 blokach tematycznych – skoki (najdłuzsza częsc), rajdy i ujezdzenie. Było ciekawie moim zdaniem, prowadzil pan Niecko ktory jest z tego co zakumalam sędzią miedzynarodowym. Sporo zadan dawal do rozwiązania, bylo sporo anegdot. No i w sumie mysle ze kazdy przed zawodami powinien odbyc taki „szybki kurs” by mu wiedziec co wolno zawodnikowi a co nie, kiedy zglaszac protest i takie tam:)

    Dzis bylam w stajni krociutko – mialam jezdzic ale sie rozmyslilam, i dalam kobyłce wolne. Niech ma relaksa mała.
    Odebralam tez logo na czaprak. Wygląda super i bede miala na kazdym czapraku bo na razie mam tylko 1 bo zamawialam 1 sztukę na próbę. Ale we srodę juz obszyję wszystkie czapraczki, moze nawet na kurtkach sobie wyszyjemy:] Dzięki Gosia ze zrobilas mi projekt!!!!
    Poztaram się następnym razem zrobic fotkę jak fajnie to wygląda:)holdocola.jpg

    Do tego dzis kupilam Holdziakowi przyszłosciowo na zawody białe Veredusy – mam nadzieje ze nie po to by w szafie lezały.

    To na tyle, jakos na dłuższą notę weny nie mam, ale obiecuję – następna z fotkami będzie:]

    Dzis pol dnia nudzilam sie w domku bo do stajni pojechalam dopiero kolo 16. Teraz nie moge sobie lazic na cały dzien bo Karola rodzice na pielgrzymce i pilnujemy psiakow – a nie mozna przeciez słoneczek na caly dzien zostawic samych.

    Wczesniej jeszcze kupilam rudej smar do kopyt, i nowe wędzidło – mosięzne podwojnie łamane.
    W sumie nawet dzis sie dlugo nie guzdralismy, ciach mach zminilismy wędzidło, oskrobalismy konika i wsiadlam jako pierwsza – kobyła zaczęła zuć juz miedz w boksie hi hi:)
    6301168_d.jpg
    Jazda byla bardzo udana, normalny klus a nie rura do przodu:)
    Pojezdzilysmy troszkę drązki – bardzo dobrze szło, kobys się nie napalał, nie wyrywal na ich widok.
    6301170_d.jpg6301171_d.jpg
    W galopie byla bardzo grzeczna choc zawsze mi na wolcie jak na prostą wyjezdzamy bez sciany smiesznie bo zawsze Holda przycyka – prawo lewo prawo i zastanawia sie – wywiezc w druga stronę czy nie:] Cwaniara:]

    Potem wsiadł Karol, na stępa małpkę na hale puscilismy i znow wynosila na sobie złodziejka włokninę z podłoza:) Zrobilam na błysk kopytka, pomoglismy zamiesc i dowiedzielismy że ten paskud nagle zbuntowal sie na czosnek podawany na muchy i dzis ostentacyjnie olał dwa posiłki:] No cóz mam nadzieje ze sie na niego powtornie namysli bo szkoda by znow zbąblona chodzila:/
    6301169_d.jpg

    Jutro pojadę w dzien bo mam plan polonzowania słodziaka. Papapapapa caluski 102:)
    i pozdrowki dla wsiech:]

    Otóz wczoraj a w sumie juz przedwczoraj mialam chęc na galop na Rudej, ale nie wiedzialam czy na niej wolno. Tak więc po „konsultacjach spolecznych” he he postanowilismy jednak zacząc galopy. Bo my się z nią cackamy klus, stęp a ona wyjdzie na padok i cuda wianki, brykansko i strzelanie z zadu:]
    Wsiadłam jako pierwsza, na niej z reguły pierwszy ma gorzej:D Bo wsiadając nikt nie wiem co konio ma chęc:] W stępiku ok, choc jezdzila ze mną jeszcze Monika na Mozambie i koniki nam sie wypłoszyły strasznego rowerka:] Koniojad he he:]
    6252856_d.jpg

    Potem w klusie zaczela sie tragedia… Kobyla zasuwa jak mały samochodzik, nie wygina sie w zakrętach, wolty robi jak za karę gubiąc na nich rytm. Potem cos ją naszło i nie chciała klusowac, a po zakłusowaniu po scianach zasuwala jak pijany konik.
    Jak dojdzie do formy niestety bedzie ją czekało duzo lonzy, bo widac po chorobie ze zapomniala o tym jak chodziła tuż przed nia:/
    6252857_d.jpg
    W galopie za to super, rytmicznie, nie Służewiec, sterowna, skrętna. Trochę posmigalam i zamienilam się z Karolem.

    Jednak nie moglam sobie długo popatrezc bo kobyły znow nawiały z padoku. W sumie sama Filana więc pobieglam łapac. Choc i tak bylo lepiej niz przedwczoraj jak zwiały daleko na łąkę i traktorem ganialismy:/ Eh u nas kobyłki tak rozskakane ze tylko skoki w głowie:] Wałaszki zdecydowanie nie dostarczają nam takich wrażen… Jednak to grozi tym ze jesli nie umieją się zachowac na padoku= beda chodzic na hale… Bo w koncu po pierwsze ganianie ich nie jest fajne, a po drugie w koncu moze zdazyc się ktorejs jakas krzywda:(

    Po jezdzie puscilismy wiewiore na ujezdzalnie, byla strasznie spocona, w pianie. W pierwszej chwili pomyslalam ze za bardzo w d… dostala jak na 1 raz galopu:( Ale tylko ją rozebralismy byla chwila galopu i seria barankow wiec odeszły nam mysli o tym ze kobys zmachany.

    Tarzanie i chwilę po tym konio w błocie:]
    6252858_d.jpg6252859_d.jpg

    Stępowala grzecznie przez jakies 10 minutek… a potem nagle ni z gruszki ni z pietruszki szpula:D I galopowala jak głupek robiąc rozne akrobacje zadem w powietrzu kolejne 10 minut robiąc dzikie zwroty by tylko nie dac sie zlapac:]A po zlapaniu znow musiała zostac rozstępowana – tyle ze juz na uwiązie w ręku:)
    No i się wszyscy smiali ze faktycznie bardzo chora i zmęczona:) W wała nas robi by nie przemęczac sie pod siodełkiem:) Ehhh cwansza niż ładniejsza:)
    6252860_d.jpg

    Wklejam aby kazdy mogl znalezc:) Tej notki nie trza komentowac:)

    7-8.05 Studzianki – skoki
    22.05 Bik – rajd długodystansowy
    04.06 UKS Batory – skoki
    18-19.06 Bik – skoki i ujeżdżenie
    25-26.06 Sprząśla – skoki
    16-17.07 KJ Elam – skoki
    24.07 Bik – skoki
    13-14.08 Bik – skoki i ujeżdżenie, mistrzostwa Sokółki
    21.08 Zawady – skoki
    9-11.09 Bik – ogólnopolski rajd długodystansowy
    17-18.09 Studzianki – skoki , mistrzostwa Podlasia
    24-25.09 Sprząśla – skoki

    Wreszcie jest piękna pogoda i az sie nie chce siedziec w domciu tylko w stajni :]
    Kopytka rudzielca mają się juz lepiej ale do super jeszcze ciut ciut. Ale widac ze dochodzi do siebie bo coraz aktywniej sie porusza pod siodlem i zaczyna po staremu zasuwac. Na razie wychodzi biegac na hale a nie na padok bo u nas w stajni kobyłki to są dzikuski i jej kolezanki namiętnie wyskakują z padoków – a Holdzie skoki na razie nie wskazane. Drumla skoczek chodzi z nia razem na hale i jeszcze taka ruda kobyłka ktora przyjechala do nas na krycie (Rota chyba). Z rudą Holdzik się fajnie zaprzyjaznila i sie ladnie razem bawia – szkoda ze nie zostanie u nas:(
    6215066_d.jpg

    Wczoraj wybralismy sobie z Karolem Krywę na spólkę do jazdy. Fajna z niej kobyłka ale nie wzielismy bacika i konisko lekko nas olewało. Ja mialam lekkie galopowe problemy – bo Krywulec cwany jest, jak cos nie tak nie bedzie galopowac na pewno. A ja przy zagalopowaniu jakos sie jej na przod walilam i w sumie udalo mi sie zagalopowac ją „cały” jeden raz i to ze stępa:] Potem żulik juz nawet nie chciał kłusowac – następnym razem wsiadam z baciorem bo moze poczuje wiekszy respekt. W sumie kazdy na niej z batem i tmu moze nas olewala. W sumie rekreancik cwany:D

    6215033_d.jpg6215032_d.jpg

    W sumie z jazdy byłam mimo wszystko bardzo zadowolona, bo taki kon uczy pokory, widze ze po prostu sporo błędów popełniam. Ale mnie to motywuje bo wiem nad czym pracowac trzeba.

    Potem wsiadłam jeszcze na Holdziaka i doszlam do wniosku ze to najwygodniejszy kon na swiecie. Sporo kłusowałam, konik pędził jakby nigdy nie był chory. Była cudowna, bardzo grzeczna. Troszkę drązki pojezdzilysmy a Ewa śmigala na Czarusiu. Potem kopytka, te sprawy i oglądalismy katusze Madzi na Mahomecie. Kazdy kto go zna wie co to znaczy na nim bez strzemion – mam nadzieje ze dzis Magda dasz rade chodzic:D

    A dzis bylismy w stajni juz o 8.30 bo rano byłam u alergologa ble:/ Kolejnych inhalatorkow reklamowka:( Ale moze lepiej bedzie bo teraz co noc dusznosci mam. No i mielismy od razu wsiasc, ale najpierw puscilismy kucyki na dwor, rudą z kumpelami na hale. No i pomagalismy wyprowadzac ogry na spacerek – o ile z Mozambolem poszlo spoko, bardzo on smiechowy dochodze do wniosku:) O tyle Debiut dal sie nam we znaki, najpierw cos mu w boksie odwalilo i sie wyploszyl, a potem zdecydowanie nie chcial grzecznie spacerowac. Dobrze ze pan Jozef nie mial takich problemow bo dzis wszystkie chlopaki przysypiały mu hi hi:) i w ogole nie chcialy nawet stepowac:)

    Potem Karol wsiadl na rudzielca, ja mialam nie jezdzic. Ale jak zobaczylam jak zasuwa to pozazdroscilam i poszlam po kask i kamizelke. Po drodze Ewcia zaproponowala bym wsiadla na lonze na Piotrusia bo i tak miala plan go loznowac.
    Ale smiechowy mały konik. Jeszcze malo rytmiczny ale ma chody o wiele przyjemniejsze niz Norek i bardzo wygodny jest. No i nie taki cwaniaczek:] Było fajowo, galop ma zajebisty taki mięciutki. Oczywiscie Ewa krzyczala na mnie za moje paluchy od konia (bo ja balerina jestem he he). Ogolnie stwierdzila ze na tych malych koniach mam lepszy dosiad – pewnie dlatego ze mniej straszne takie kucolki są:)
    Fajnie bylo, po koniach kolo 14 poszlam spac padnieta totalnie, wstalam kolo 17:) No i naprawde ledwo laze hi hi chyba za duzo na dzis bylo!!!
    6215031_d.jpg

    Tak więc po długich wojazach wróciłam na stare smieci. Steskniona za kazdym.
    Holdzia wydala mi się jakas duża hy hy wydawalo mi sie ze mniejsza jest. Poninialam mocno bo strasznie brakowalo mi jej.

    W 1 dzionek nie jezdzilismy na niej tylko 1 raz od choroby poszla na padok z kolezanka – do tej pory na hale sama chodzila po chorobie. Ładnie z Drumlą chodzily – ruda w nowym kantarku szmaciła się:)
    6178346_d.jpg6178345_d.jpg6184039_d.jpg
    Jednak Drumla po jakims czasie znudzila sie rudą i nawiala z padoku hy hy:]

    Ogolnie cieszyla sie z prezentow he he, derka slicznie na niej lezy i czapraczek tez:)
    6184404_d.jpg
    Na drugi dzionek wsiadlam na nią – była jak aniołek aczkolwiek do pełnej formy brakuje jej duuuuzo, i na jedna strone w klusie nie bylo do konca ok – moze miala zakwasy po padoku??
    6177256_d.jpg
    Do tego jeszcze jej strzałki po chorobie są be i to tez nie sprawia ze porusza się lekko i swobodnie:( Ale je osuszamy – tym razem juz drastycznie siarczanem bo dziegc nic nie pomogl:/

    Jeszcze mialam w miedzyczasie jazdę na Norku ktory of course odzwyczajony od robienia czego innego poza wozeniem dzieci tak mi się dał we znaki jak nigdy – tak paskudną jazde na nim mialam w zyciu tylko raz. Trzeba sie po prostu znow wziac za meczenie kucyka:] Bo to w koncu rumak ujezdzeniowy:]
    6178540_d.jpg6178541_d.jpg

    Kolejnego dzionka byly skoki – Karol skakal na Mahomecie hi hi:)Asia na Aloisie a Mary na Selimku – na tej fotce ostatnie uwagi co i jak:)
    6178351_d.jpg
    Karol na Mahomecie:
    6178350_d.jpg
    Asia na Aloisie:
    6178352_d.jpg
    Mary na Selimie:
    6178353_d.jpg

    No i tyle, notka bardzo tresciwa, duzo zdjęc:)
    Zapomnialam napisac ze łogry ostatnio mnie posiniaczyły hi hi – Dialog przy siodłaniu i Debiut przy prowadzaniu – chyba pojde na obdukcje:]

    Do tego brygadzie z naszej stajni super poszlo w Warce na zawodach skokowych!!! Gratulejszyn – Studzianki rulez!!!

    Jutro wracam juz do Polski, wypływam stąd o 18 chyba jutro a w Bialymstoku bede kolo 20 we wtorek. Juz spakowalam swoje gradobicie…

    Co do stadionu:
    Po pierwsze kuce, kuce i jeszcze raz kuce!!! Bardzo popularne, normalne a nie dziwne i poblazliwie traktowane….
    S3010677.jpg To akurat 16 letnia klaczka!!!! Startuje w ujezdzeniu pony.

    Po drugie konie są tak spokojne ze normalnie szok. Nie widzialam nigdy nas az tak spokojnych koni, owszem sa takie tez ale tu wszystkie takie!!!!!!!!
    Kamizelki ochronne na prawie kazdych pleckach

    Przewaznie same na padokach, na raczej małych parcelach.S3010680.jpgstadion.jpg
    Koniki bardzo uwazne i ostrozne, Jest kupa skal i one bardzo uwaznie po tym chodzą a przy tym nie uwazają ze skały to koniojady.

    Hale duze, przestronne, nie widzialam ani jednego jezdzca bez kasku , i mam tu na mysli prywatnych wlascicieli!!!!

    W Sztokholmie jest specjalny stadion konski, tam 2 hale, restauracja, sklep, tor, wielki parkur/ ujezdzalnia jak na stadionie, kupa małych ujezdzalni naokolo, tor do WKKW, i specjalnie oznaczone tereny w lesie/ parku przylegającym do stajni. Duuuuzy parking a to jedna z niewielkiej liczby przyczepek tam stojącychS3010679.jpg
    To wszystko 10 min autobusem od samiuskiego centrum!!!S3010678.jpg

    Poularne siedziec w parku na lawce i pasc koniki na uwiązach:)

    Widzialam trening skokowy wojska i trening WKKW na superowym torze!!!

    Miejsce super, w ogole w Sztokholmie jest fajnie. Tak inaczej:
    - laseczki chodza juz w pantoflach na gole nogi, rybaczkach, do tego kamizelki puchowe i rekawice:D
    - mozna tez jak spooora czesc nosic bluzki na ramiączkach/ podejrzewam ze jest duuuzo tu chlodniej niz w Polsce
    - kupa czubow w pozytywnym znaczeniu: kazdy kolor skóry, kazda fryzura, kazdy typ makijazu – ala Manson tyż:D
    - bezpiecznie, glosno, pięknie, wkolo statki, morze, zatoczki, gwar z restauracji…
    - komunikacja publiczna zoranizowana super
    - i gdyby nie wy chyba chcialabym tu zyc/ Holdziaka bym tyż zabrała!!!


    • RSS