konisiefajowe blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 11.2004

    W sumie ostatnio nie zdazylo sie nic ciekawego, ale ogolnie humor mam zdecydowanie lepszy.
    W szkole jak zwykle nuda, ale plusem jest to ze znow mam stypendium naukowe a w tym roku to 200 zl miesiecznie:) Za tydzien seminarium a ja nadal nic nie zrobilam ale moze wkrótce:)

    Z tancem irlandzkim sama nie wiem co postanowic bo zajecia są drogie – 70 zł mieciecznie za 1 godzinne zajecia tygodniowo, a jak pomysle ze zaplacic trzba za stajnie, swieta idą to niestety chyba nie starczy mi na te zajecia. Poza tym tego typu taniec raz w tyg to zdecydowanie za mało zeby sie czegos nauczyc i trzymac kondycję.
    Mowi się trudno – koniki górą!!!!!

    W stajni są dwa nowe konie: jeden na pensjonacie Merlin wlkp, i jeden skoczek Okser – podobny bardzo do Classica ktorego juz nie ma.
    Wczoraj byl jakis glupawy dzien ale fajnie bylo. Przyjechalam o 14 i niestety nikt nie wypuscil koni na wybieg co mnie zajebiscie irytuje, wiec wypuscilam Rudi i Siwa. Na hali byly arabki sąsiadów, i skoki:) Potem kolejna tura skokow, kolejna hy hy:)
    Potem wyszły ogry, skoki dalej i w sumie wsiadlam chyba o 19. Poiskakalam malą stacjonatke – bardzo malą:) A potem Karol skakal juz sporą całkiem. Szło mu bardzo dobrze, no a mi całkiem łądnie chodzila w zebraniu bez wyrywania sie i spokojnym tempem.
    Ostatnio staramy sie ją codziennie lonzowac i widzę efekty – normalniejsze tempo, zucie wedzidla, jeszcze nie przekracza sladu ale coraz bardziej zadem pracuje. W sumie z tą lonża to sporo roboty – bo albo wypinacze, albo pessoa, albo martwy wytok Prestige. No ale coz, trzeba.
    longe-aufnehmen.jpg

    W miedzyczasie jeszcze wczoraj z wybiegu uciekl Norek z Teleksem, a bylo ciemno juz i z Gosią i Pawłem ganialismy glupolki ze 20 minut po łące w wiosce:)Wszyscy totalnie gnili z głupot i w sumie nie wiadomo skad takie humory były:)
    paulfriends.gif
    Potem jeszcze skakala Siwa, Plum, Alois i Cepra, i powiesili banery koniojady i mozna bylo popatrzec na piruety na zadzie i inne harce przy koniojadach:) Trening skonczyl sie okolo 23:) No i tak minął dzien w stajni.

    Moje freciaki teraz maja frajdę bo chodza do lasu i szaleją po sniegu, a ja uwielbiam zimą chodzic na spacery.
    Postaram sie jak Briska bedzie na gg usmiechnąc do niej o wrzucenie zdjec:)

    No i na koniec chcialabym napisac jak bardzo ubolewam nad tym ze moj ulubiony blogasek bloom został zablokowany haslem. Odebrało mi to codzienną dawkę tarzania się ze smiechu i boję się ze moje zajady ze smiechu których się nabawilam przez wpisy Bloom niedługo znikną….
    Pocieszcie mnie
    crying.jpg

    Sprawa wygląda tak ze niestety jutro mam seminarium magisterskie a nie napisalam ani zdania pracy, na uczelni bylam w zeszla srode ostatni raz a dzis juz czwartek (kolejny tydzien…..).
    W sumie nic mi sie nie chce jakos, taki marazm mnie dopadł.

    Jedynie co to czytam ksiażki – głownie kryminały, wkurzam sie walącym się kompem. Chodzę codziennie do stajni, i ciezko mi przychodzi odmowienie sobie wizyty tam by dac choc raz w tygodniu Holdzi wolne.
    W nią diabeł wstąpił ostatnio i znow zapieprza jak rakieta z zadartym ryjkiem. A zbieranie sie jest be:/
    Choc ostatniio Karol skakal na niej stacjonatke 115 i super szła!!!

    Dzis mielismy prawie pozar w domu – spalił sie garnek z kaszą i jeszcze wietrzymy domek – ale na szczescie nic sie nie stalo!!!

    Na tancu irlandzkim bylo suuuuuuper, choc kondycja moja a raczej jej brak jest ostro irytujące.
    Znow ide w poniedzialek – mialam skakac na skakance by poprawic forme ale skonczylo sie jak wszystko ostatnio na planach.

    Ogólnie czuje sie jakaś popieprzona i do dupy…
    I nie mówcie ze nie – licze ze samo przejdzie…..

    Troche fotek

    Nasze psiaki: szczeniak Toro rodziców i Mara – nasz aniołek:)
    linka1.jpg

    Frety w hamaczku
    linka2.jpg

    Pippi na stojaka:
    linka3.jpg

    Koko jedzie na wczasy
    linka4.jpg

    Ruda w pinkowym kantarku z szyją jak u ogra
    linka5.jpg

    Królewna Sniezka – kolezanka rudej z padoku
    linka6.jpg

    Nie bylam w stajni juz 3 dni, dostaje swira… Zarazki mnie zaatakowaly i powalily do łozka:(
    W szkole zamula, zajecia nudne, nie chce mi sie na nie lazic. Do tego piłują mnie na seminarium – za tydzien mam oddac 1 rozdzial pracy magisterskiej, a nie mam nic jeszcze i wkurzam sie bo na maksa nie mam weny by to robic…komputer.gif

    Na szwedzkim super, choc ciuezko bo zajecia trwają 3 godziny i przewaznie koncze ze zlasowanym mozgiem:) Ale widze efekty hy hy!!!!

    W sumie ostatnio bardzo mi jakos tak swiatecznie, tak jakos wyczuwam klimat wokol mnie. Jak zwykle ubiore sobie choinke 1 grudnia bo wole sie nią ciszeyc wczesniej niz w styczniu hy hy.

    christmas.tree.gif

    <
    W sumie czekam na swieta bo tata obiecal ze przyjedzie a nie widzialam go 4 lata…. Wiec gdybym powiedziala ze tesknie to bylo by bardzo delikatnie powiedziane. Ja sie zwijam ze smutku, marze o tym zeby sie do taty przytulic, zabrac do stajni, podzielic sie z nim na zywo tym co czuje i co kocham.

    Wiec czekam na te swieta jak durna….

    W poniedzialek chyba ide na 1 zajecia tanca irlandzkiego bo czuje ze powinnam sie poruszac no i troche mi tanczenia brakuje bo w sumie tyle lat gdzies lazilam na zajecia. Na balet do ogniska baletowego, do Teatru Tanca, na balet do Iry, na wspolczesny do MDK… Wiec gdzies pewnie jeszcze moje deczko dziurawe baletki sie walają… Choc niczym nie przypominają one tych na zdjęciu do tanca irlandzkiego:
    IrishStepDance.gif

    Zobaczymy jak bedzie. Chaotyczna notka jak zwykle ale w sumie malo mnie to obchodzi.
    W niedziele najprawdopodobniej znow puscimy rudą w korytarz – ostatnio 130 skakala – wiec moze foty bedą to je wrzucę!!!1004.gif
    Pozdrowionka


    • RSS