konisiefajowe blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 10.2004

    Zacznę od tego ze na wycieczce bylo fajnie, sporo zwiedzilam, choc pogoda w niedziele do d… była.
    Wilno jest fajne, jest naprawde bardzo europejsko. Kawa dobra i ciacha tez:)No i tanio a to tez dobrze!!!! Zdjęcia wrzuce jak moj komp bedzie sprawny bo na razie specjalisci walczą z Trojanem:(
    W sumie tez nie pisalam ze mamy nowe siodło 18 calowe, Jorge Canavas, niemieckie. Jest totalnie fajowe, no i inaczej mi sie na nim jezdzi niz na tamtym. Bardziej czuje mozliwosci oddziaływania dosiadem niz w tamtym.

    Dzis u nas w stajni był pan Jozef Zagor no i zdecydowalam sie na udzial w treningu ujezdzeniowym.
    dressage.jpg
    Było fajnie choc w sumie dla mnie to duze wyzwanie bo w turze jednej bylam z Kamilą, panem Jarkiem i Magdą z Geniusz. A ja taki dupny jezdziec niestety…
    Więc musialam bardzo sie starac by mi cokolwiek wychodzilo tak jak kazano zrobic.
    Na początek kasztan dostał pochwałe (wow) bo łądnie maszerował, rytmicznie bez caplowania. W kłusie zapieprzala jak rakieta hy hy ale jakos dawalysmy rade. Totalnie lekcewazyla jazde na drazkach w kłusie jakby zapomniala ze te cwiczonko juz nie raz i nie dwa jakis czas temu robila.
    Potem niestety zaczely sie trudne jak dla naszego dueciku rzeczy:(
    Na początku kobyś nie mógł zajarzyc o co chodzi w zadzie do wewnątrz, ale pozniej juz calkiem w miare szło i kasztan dostał pochwałę!!! W sumie szła ponoc odwrotnie wygięta ale ustąpiła zadem – a to super bo obie robilysmy to po raz pierwszy!!!!
    Łopatka do wewnątrz niestety nie wychodziłą bo kon zbaczał ze sciany i właził na srodek hali:)
    Potem jeszcze zmniejszanie i zwiększanie czworoboku – tez w sumie nie za bardzo, choc widac bylo ze Holdzia sie stara zakumac.
    Moze po prostu za duzo na jeden raz nowych rzeczy. Potem galop masakra, ja zeschizowana bo ruda chciala grac z ogierem w ganianego:/ Więc zostałam na galop wzięta przez pana Zagora na lonze – niestety nasza trasa przebiegala koło okserka i wiewiora chciala non stop jak go mijala skoczyc sobie:)
    Ogólnie jestem bardzo zadowolona, choc złapał mnie zajebisty kurcz w łydce podczas treningu.
    Na sam koniec wsiadła na nią Ewa i pod nią fajnie chodzila, zebrana i grzeczna. Nawet Ewa skakala ale dzis nie byl chyba Holdy dzien na skoki bo brzydkie były – takie byle jakie:(

    Zalecenia po treningu – wiecej galopowac na starszych koniach, bo Holda została okreslona jako „trudna”…
    Dawac ją wiecej dobrym jezdzcom, lonzowac duuuuzo na wypinaczach bo jest sztywna w potylicy, zawiesza sie na wedzidle, no i nie jest w ogole wygięta.

    Jestem zadowolona bo przynajmniej na jakis czas mam „prace domową”.

    A tak na marginesie to z dwojga złego – kłamstw w notkach pewnych małoletnich amazonek i moich moze chaotycznych notek wole swoje wady:)

    Pozdrowka

    Dawno notki nie bylo bo w sumie nie mialam o czym pisac.
    Codziennie u Holdzi, A Holdzia jak to ona w nastrojach róznych. Ale humor jej mozna bylo raczej okreslic jako wredniaszkowo – upiorna niechęc do współpracy.
    Nie wiem sama, czemu diabeł w nią wstąpił – inna sprawa ze się grzała i to mogło się przyczynic.
    No więc w szycie swego paskudnictwa dla Rudi wszystko było be: krowa be, hala be, zbieranie sie be, skracanie chodów be, wolty be a najbardziej be to ujezdzenie. Cacy było tylko zapier…. w klusie po scianach i ruszac uszami mowiac jaki to wiatr jest paskudny. A wyglądało to mniej wiecej tak:D

    js.gif

    Ale w sumie w zeszłym tygodniu byla 3 razy w terenie wiec jej sie nieco pod kopułą wygładziło he he.

    No i wczoraj chodziła super. Wszystko normalnie bez zadnych odpałów – i to na hali a ona nie przepada za jezdzeniem tam zwlaszcza jak jest sama na hali. No po prostu bosko bylo – nie bronila sie przed wysiadywanym, chodzila prosto (nie przy scianie of course) a nie jak pijany konik, robila bardzo fajnie jak na jej początki zwroty na przodzie, super cofała, no i bez buntów obyła sie proba wykonania zadu do wewnątrz.
    W sumie dla mnie teraz najwazniejsze jest jej posłuszenstwo, nie zawsze efekt finalny, kobyś jest mlody i na pewno za jakis czas doszlifuje elementy. Po prostu ciesze sie jak sie kon nie buntuje – w sumie z cofaniem to nie byly bunty ale tak zostal nauczony ze deba… Wiec w sumie dobrze ze Holda młoda wiec jeszcze nie zdązono jej nauczyc innych „zajebistych” trików bo odpracowywanie czyjejs głupoty przez 1,5 miesiaca srednio mi w smak

    glcombo%202.gif

    W niedziele u nas w stajni Hubertus – a ja nie wiedzialam wczesniej i sie zapisalam z Karolem na wycieczke do Wilna wiec cala nadzieja ze fajnie bedzie.
    A na szwedzkim było bardzo fajnie choc nie jest to takie proste jak myslalam!!!!

    Zaraz jade polonzowac Holdzika na pessoa, choc wolalabym wsiasc – lonza jest jej wskazana:D
    No i mam zajebisty plan!!!
    Dam znac jak cos wypali!!!
    Buziaki

    Ostatnio dawno nie pisalam notki ale mialam kompa zwalonego, więc i okazji malo do tego by napisac.
    Teraz postawiono mi na nowo system i na razie nic sie jeszcze nie spieprzylo….
    Wczoraj Holda miala urodzinki więc dostala duuuuuuzo marchewki – wydzielac bedziemy po 2 by sie nie skolkowala znow:) No i bylo tez ciasto. Potem przyjechala moja mama i Holda dostala kolejną porcję marchwi w torbie z kokardą:) No i mama przywiozla tort więc byla wyżerka – niech żałują ci co się nie załapali!!!!
    Nie jezdzilismy w urodziny tylko ją na pessoa przelonzowalismy.

    A to fotki Rudi w nowej dereczce, ktora jest wczesniejszym prezenteem na moje imieninki niedzielne:
    linka2.jpglinka1.jpglinka3.jpg

    No i za jakis czas A moze nawet szybciej niz nam się wydaje Karola mama będzie wlascicielką malego Canario – u mnie na rekach wlasnie szczeniaczek tej rasy:

    piesio.jpg
    Wszystkim którzy się wybierają do Ignatek jako zawodnicy życzę powodzenia (zwłaszcza Ewie, Kamili, Adamowi, Gosi , Oli i Monice!!!!

    A ja od 16 pazdziernika zaczynam kurs szwedzkiego!!!!


    • RSS