konisiefajowe blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 4.2004

    No wiec jestesmy juz w Studziankach. Jest klasa!
    Podroz minela spoko, konisia weszla w 15 minut i grzecznie jechala. Na miejscu myslalam ze bedzie pobudzona tak jak, gdy przyszla od G. A tu kobys spokojny, weszla grzecznie do boksu i od razu leb do zloba wsadzila, nasypalismy i lomot byl- pewnie ostro ja przeglodzili ostatnio….
    I tak sobie stala, sianko jadla, obwachiwala swych sasiadowi wygladala na bardzo szczesliwa:)
    Dzisiaj sobie rano do niej przyjechalam a tu w boksie jej nie ma!
    Na padoku biegala z 3 innymi konikami, i z jedna klaczka sie polubila, a inna ja ganiala….
    Potem pojezdzilysmy, nawet alopem i kopertke mi ustawiono!
    Super bylo! Szczescie mnie roznosi ze kon taki pogodny. Nawet plukanie nog nie straszne jej bylo!
    Jedzenia ma ful, dostaje te witaminki co przynieslismy, muesli i zadnego halo nik nie robi!
    Tak powinno być!!!!!
    Jutro znow jade ja gnebic!

    No więc wszem i wobec oznajmiam że zmieniamy stajnię – z naszej zostaliśmy wyrzuceni!!!
    Pikanterii sprawie dodaje fakt, ze dano nam na to czas od 10 kwietnia do 25, zrobiono dziś awanturę że jeszcze się nie wynieśliśmy, z wrzaskiem zapytano kiedy zamierzamy się wynieśc!!!
    Żeby uprzedzić dociekania DLACZEGO?:
    piszę:
    1) wydzierano się na nas za podawanie Holdzi witamin, muesli, wysłodków buraczanych twierdzac ze zabijemy konia (inne konie jedza i nie jest to komentowane)
    2) nie wygnojowano prze caly miesiąc, po zwróceniu uwagi z łaską zrobiono to twierdząc ze mają swój system
    3) koń wygląda niezbyt – sterczą mu zebra, widać ze schudł
    4) przyłapaliśmy na przygotowaniu obiadu w postaci ok. 30 dag gniecionego owsa, normalnie ponoć dawali 1,4 kg na posiłek!!!
    5) obgadywanie nas przez córkę właścicieli na forum internetowym, obrażanie nas, podając moję imię!!!!

    http://www.voltahorse.pl/forum.php?page=18&cmd=show&id=19466&category=1

    6) ciągłe awantury, własne zdanie na każdy temat choćby na złość, wtrącanie się w sprawy które ich nie dotyczą.
    Do tego można dodać obgadywanie każdej osoby z klientów z kim innym, a podczas spotkania włażenie w dupę!!!
    7)podkreślanie na każdym kroku że biznes to z milości do koni i robienie klientom awantur o kase (nam się upiekło)
    Szkoda gadać, zniżac się do poziomu gdzie się rzuca kur…. i wyzywa mnie (mam 23 lata, jestem ich klientem) od gówniar, mówienie zebym przestała pyskować bo mi przyłoży:)

    Mogę mieć dośc?

    No więc od czego by zacząć?
    To notka pisana drugi raz bo cos blogi szwankują i mi się nie zapisała nowa:(
    Rano byłam na rajdzie w Jurowcach. Fajnie było, bo koniki których jeszcze nie widziałam, i w ogóle coś nowego. Pojechaliśmy z koleżanką pomóc jej serwisować dla Emilii startującej na Siwym. Fajnie było popatrzeć choć konie takie podniecone maksymalnie. Alkowi z Niewodnicy poszło puślisko, ale dobrze że miał zapasowe (zamiast paska hi hi).
    Wygrała Emilia na Siwym na 60, i Aga na Corvette z Niewodnicy na 30.
    Wielkie gratulacje Aguś! Dzielna dziewczyna z Ciebie. Dumna jestem okropnie!!!
    Potem do Holdzi pojechaliśmy. Najpierw tort był bo Agnieszka ma jutro urodzinki : *****Wszystkiego najlepszego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!******
    A potem wyczyściliśmy konika i poszliśmy na ujeżdżalnię a tam szalała burza piaskowa! Najpierw Karol jeździł, potem wsiadła Dominika i dała Holdzi pobiegać:) Potem skakały przeszkódki na skok – wyskok. Super Holdzik się starał i naprawdę cyba jej zależało by ładnie było. Dominika tak zebrała konia ze kopara opadła mi bo Holdencja prześlicznie chodziła.
    No a potem wsiadłam ja. Pokłusowałam troszkę i galopów się zachciało. Wariacko było bo galopy szalone były i podziwiałam choinki z siodła (wtajemniczeni wiedzą o co chodzi hi hi)!!!
    Potem jeszcze z Agnieszką na stępa do lasu. Dziś ruda wyszalała się jak nigdy – mokrusienka była.
    No i musze się pochwalić ze ma żel pod siodło – super miękko, nie przypuszczałam ze taka różnica.
    Byłam tez w Kawalkadzie – fajna ta nowa klaczka.
    Na marginesie HOLDA SIĘ KOCHA W SALUCIE:) i nieźle ustawia:)
    Wielkie dzięki dla Dominiki – a ty wiesz za co!!!

    Dzisiaj dzięki Dominice i Markowi były skoki w korytarzu. Fajnie było:)
    Skakały 3 konisie – w tym Holdzik. Ani razu nie wyłamała i skakała chyba nawet 120!!!!
    Na prawde cacy kobysia! Za każdy skok marcheweczki kawałek i chyba się jej podobalo. Moze nie skakała pięknie, ale na pierwszy raz to jestem pod wrazeniem, bo spodziewałam się ze odmowi nam wspołpracy i będzie wylamywac.
    Kupilam jej srodek na muchy bo ją wczoraj w sutki pogryzly i w pępek. Pięknie pachnie i mucha nie siada:)
    No ale kurzu bylo tyle ze moje biale skarpetki czarne się zrobiły he he i kurz mialam w uszach też.
    Ot i tyle. Nie będe zanudzac.
    Wklejam linka z happeningu ktory kiedys organizowałam (fotki tez ze mną:)

    http://justynaww.republika.pl/DSCF0067.html

    http://justynaww.republika.pl/DSCF0066.html

    http://justynaww.republika.pl/DSCF0064.html

    http://justynaww.republika.pl/DSCF0068.html

    http://justynaww.republika.pl/DSCF0072.html

    http://justynaww.republika.pl/DSCF0071.html

    Pozdrowionka

    Ten piękny szablon to jej dzieło i wreszcie można podziwiać moją piękną klaczkę i trochę mniej pięknego jeźdźca :)
    U nas ostatnio raz pod gorkę a raz z górki. Ćwiczymy cierpliwie i czasami mam wielką satysfakcję (np. w klusie przez drągi jak nam ładnie wyjdzie). Ale czasem tak jak dzis jest tak ze po prostu mam przerost ambicji w stosunku do umiejętności. Chciałabym już ładnie galopować a tu zonk:(
    Dzisiaj nie mogłam mojego matołka wyhamować w galopie i tak sie spięłąm że łzy mi leciały ciurkiem po policzkach a galopowałam dalej. Było jaoś tak strasznie mi że nie mogłam nic zrobić. Nawet nie mówiłam prrr i hola choć zawsze to robie by ją uspokoić. Jakoś tak nie chcialam jej zatrzymac tylko zwolnic i leciałyśmy.
    Czasami mam po prostu trudno, bo uczę się sama a to nie jest łatwe:(
    Ale za to pozytywnie się nastawiam i mam nadzieję ze uda nam się z Holdzią wystartować w Kawalkadzie w L2. Niby nie trudno, ale jakoś i nie łatwo. Ale mam już narusowaną trasę (Thanx Brisa jeszcze raz) i będę powolusku zabierać się za to.
    Dzięki wszystkim co mi pomagają w związku z tym ujeżdzeniem, bez was to w ogóle byloby BE!
    A na koniec niesamowita wiadomość dla tych co Holdziaka znają: dzisiaj zjadła 5 kromek chleba!!! Byłam w szoku, bo wczesniej chleb to brała do pyska i nim pluła!
    Zmienia się kobyłka! Kocham ją!


    • RSS