konisiefajowe blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 3.2004

    W niedzielkę paskudnie mi się jeździło. Jakoś nie mogłam się z Holdzią dogadać, i wiem że ja tu byłam winna. Wszystko mnie spinało: i koleżanki na ławce i konie na ujeżdzalni. AKarol wsiadł i spox. A u mnie masakra w kłusie.
    Zdołowałam się. Czasami czuję się tak tragicznie beznadziejnym jeźdźcem, a z drugiej strony zajebiście się staram:(
    Dzisiaj byłam rowerkiem i lepiej było.
    Zapomniałam napisać że Holdzinka ma fajowe nowe szczotki, ogłowia, derkę i inne końskie pierdoły od mojego dady.
    No i tyle. A zapomniałabym w ogóle: Holda ma grzywę obciętą przy samej szyjce. Myslę że jak te wlosy troszkę wstaną to superowo będzie.

    Ostatnio jestem maksymalnie zajęta i szczęśliwa, ze dość zimy!
    Dzisiaj u Holdzika byłam rowerykiem już o 8 rano, cudnie tak jechać rankiem przez las. No i się cieszę bo rowerem jestem w 20 minut na miejscu.
    Dzisiaj Królewna strzeliła focha i nie chciałą po jeździe na ujeźdzalni jechać na stępa do lasu. Specjalnie szła żółwim tempem:)
    I w sumie każdy dzionek taki sam, ale to dobrze!!!
    Teraz ogólnie zasatanawiam się nad tym jak ochronić konia przed muchami, myślałam o derce siatkowej. Zrobię rozeznanie w sklepach bo z neta nie chcę zamawiać. Chociaż zdania na temat ich przydatności jak zwykle podzielone.No i muszę się z Gieniem umówić na kopytka!
    No i na blogach ogólnie burze, a ja cieszą się maksymalnie, bo wreszcie będę miała normalnego neta, bo modem mało powiedziane, ze mnie irytują:(
    Pozdrufeczki

    No więc przyznam się że chciiałam jechać na rajd, ale 31 km to na razie dla mnie za dużo. Kupiłam Holdzi monitor pracy serca by badać jej tętno,bo to ważne na bramce wet. No ale z jego wskazań wynika, ze Holda ciągle jakaś pobudzona i z wysokim tętnem, co nas w jakiś sposób od razu eliminuje z rajdu:(
    Co do przysmaczkow Tattini, czy innych to kupiłabym chetnie, ale ona nimi pluje:P Na razie pasę ją dodatkowo wysłodkami buraczanymi.
    Wkurza mnie ten deszcz, i błocko bo nie ma jak dojechać a jak się idzie to woda górą się wlewa do butków!
    Wczoraj wzięłam sobie ze sklepu katalog Leoveta i fajowe w nim rzeczy, tyle że niezbyt tanie.
    Ot i tyle.
    Pozdróweczka wsiem co tu wpadają!

    Nie mogę się doczekać wiosny, kiedy będzie cieplutko, i będę śmigać z Holdzia!
    U nas bez zmian – nadal superowo. Holda rozpieszczana jest bardzo. Ma nowe ochraniacze, mama zafundowałą jej muesli (ale czekamy bo na razie pan Józef nie ma). Ogólnie wszystko byłoby cacy, ale koniś schudł.
    Nie wiem jaka jest przyczyna, może to jeszcze kwestia stresu, związanego ze zmianą miejsca. Bo inne czynniki (robaki, zęby)wykluczam. Ale mam nadzieję że jedząc jeszcze muesli się odpasie.
    Ostatnio nie chciała znów siemienia:(
    Ale na marchewę ma chęć zawsze.
    No i lubi do lasu chodzić. Ostatnio poniosła mnie i tak sobie jechałyśmy na szlaban w lesie… Ale dobrze się skończyło, bo konik zwolnił:)
    Ot i tyle. Ciesze się ze tyle zawodów będzie wiosną to sobie pojeździmy i popatrzymy.
    No i dzięki dla tych co tu wpadają!


    • RSS