konisiefajowe blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 1.2004

    Mamy fajne siodełko, i sobie dziś pierwszy raz stępowaliśmy na Holdzie. Ogólnie teraz sesja była i cały dzionek siedzieliśmy w stajni z koniczkiem.
    Mała zaszczepiona na wściekliznę została, i nałaziłam sie trochę za paszportem konia. Ogólnie pełnia szczęścia!
    A to do Brisy: Odpierdol się ode mnie, a nie opisuję kolejnych dni bo w przeciwieństwie do ciebie nie mam czasu na takie pierdoły, bo wolę siedzieć w stajni. Nie frapuje mnie też za bardzo dyskusja z popieprzonymi gówniarami twego pokroju, ktore nie przychodza 26 dni na konie, ale bardzo je kochają, tylko dupy im się nie chce ruszyć by je odwiedzić!
    No i zlituj się i przestań odwiedzać mojego bloga, bo nie jesteś tu mile widzianym gościem!

    Mamy fajne siodełko, i sobie dziś pierwszy raz stępowaliśmy na Holdzie. Ogólnie teraz sesja była i cały dzionek siedzieliśmy w stajni z koniczkiem.
    Mała zaszczepiona na wściekliznę została, i nałaziłam sie trochę za paszportem konia. Ogólnie pełnia szczęścia!
    A to do Brisy: Odpierdol się ode mnie, a nie opisuję kolejnych dni bo w przeciwieństwie do ciebie nie mam czasu na takie pierdoły, bo wolę siedzieć w stajni. Nie frapuje mnie też za bardzo dyskusja z popieprzonymi gówniarami twego pokroju, ktore nie przychodza 26 dni na konie, ale bardzo je kochają, tylko dupy im się nie chce ruszyć by je odwiedzić!
    No i zlituj się i przestań odwiedzać mojego bloga, bo nie jesteś tu mile widzianym gościem!

    Otóż moj kochany K. już przed 8 rano byl u Holdeczki, ja niestety musialam iśc do szkoly:( Ale przyszlam o 11.
    Anioleczek calą noc stal w dereczce i nawet się w niej położyla i przekulała i derka się dzielnie trzymala.
    K. ją wyczesał i jest mięciutka jak puszek i wypyścil na padok. A na padoku galopy szalone, tak pięknie biegała że stajenny z T. śmiali się, że prezentuje się jakby conajmniej była ogierem:)
    Jak szłam (calkiem niezly schiz pół godziny samej przez las) to cmokalam do niej i podbiegla do krańca swojego padoczku się przywitać i dostała jabluszko. K. odkryl że lubi jablka jako pierwszy, ale nie lubi chlebka za to!
    Potem nalożyliśmy jej ogłowie a raczej zrobila to N. bo mała się kręcila okropnie, i się zezlościliśmy bo nowe, a się rozerwała jedna pętelka i lekko się rozerwało w miejscu gdzie dwa paski przechodzą w jeden! Już zresztą zanieśliśmy do reklamacji. Jutro kupimy uzywane od N. bo potrzebne szybko, a tamto będzie za 2 tyg.
    Nio i kupiliśmy nowy kantar – tym razem czerwony, bo wcześniej wszyscy mówili ciągle maly konik, maly. I doradzono rozmiar 2, i teraz ma dyskomfort podczas jedzenia!
    Polonżowaliśmy ją też troszkę i całkiem grzeczna byla!
    Jutro znow idziemy ok. 8 bo tęskno nam.

    Yoga zrobiła mi piękny button!
    Dzięki wielkie, a was zapraszam do pobierania!
    Papatki

    Nio i szczęście mnie roznosi, bo dziś przestawiliśmy konika. Holda przyjechała do Grabówki z panem Gienkiem, i super się w stajni podczas rozkuwania zachowywała, mimo, iż była wśród obcych koników. Włożyliśmy jej nowy kantar, ja przeszłam chrzest, bo nawaliła na środku korytarza i sprzątałam:)
    Zaprowadziliśmy ją do stajni obok, i tam troszkę nerwowo na początku się zachowywala,bo nowe miejsce i nie wiedziala o co chodzi. Jak się uspokoiła to ją roztarliśmy, bo była spocona i krolewna tak super dała sobie zalożyć derkę, że wszyscy byli w ciężkim szoku. Uspokoila się, zawarła przyjaźnie z kozami co stoją obok. Taka misia, wtulala się w nas ślicznie i aniol przy czesaniu.
    Nawet moja kochana mama przyjechala ją odwiedzić z marchewką, i to chyba pierwszy kmoń do którego weszła do boksu.
    A jak slonko świeciło przez okno, to tak pięknie się jej kolorek prezentował!
    Ogniście czerwone moje szczęście dzisiaj nas odnalazło!

    No więc mama dala składniki na oko: ok. 1 kg marchwi, paczka platkow owsianych, paczka otrębów, mąka. Można dodać cukier lub sok jablkowy, ale to malo zdrowo, więc mama nie dodala.
    Marchew starlą i wszystko wymieszała. Dodala trochę wrzątku, potem maczała ręce w wodzie , lepiła ciastka, i obtaczala w mące.
    Piekla je w niskiej temp. 3 godziny, bo w sumie to one schly a nie piekly się.
    KOszt zrobienia to ok. 3 zl, a wyszlo ok. 3 kilo cookiesow!
    Powodzenia

    Dlaczego nic do końca się nie uklada? Przez to że dziś był0 -18 stopni, musimy czekać na ocieplenie, by zabrać Holdeczkę do stajni w Grabówce. Bo kurcze duża zmiana temperatury może spowodować zapalenie płuc, a jak mowi Pani J. koń przechodzi je tylko raz…
    Nio i z jednej strony jestem zła, bo czekanie i ciągłe napięcie jet nie do zniesienia, ale najważniejsze jest dobro zwierzęcia!
    Trzymajcie kciuki za ocieplenie, bo już -7 stopni i będzie można ją zabrać.
    Ja śledzę prognozy, bo świruję od czekania.
    Mama upiekla dla niej ciastka. Piekly się 3 godziny! I zrobila piękną torbę na której napisala „Holdy przysmaki”
    Oj wyczekana będzie ze wszystkich sił i calego serduszka!

    Nio i spakowane już torby na pzreprowadzkę konika:)
    Kantar i uwiąz zaniosłam Nwczoraj, bo mały plecaczek mialam, a jednak pół godziny pieszo w śniegu przez las z reklamówkami to nie jest dobry pomysł.
    A w reklamowkach derka, co z nią jaja wyszły, dwa kocyki by w razie mrozów było cieplej, ogłowie, smar do kopytek, skrzynka ze szczotkami, kurtka stajenna. Nio i wczoraj ozdobiłam jej metalowe pudełko na cookiesy bo moja kochana mama piecze jej na sobotę marchewkowe ciasteczka.
    A do kurtki stajennej wszyłam od wewnątrz sakiewkę na smakołyki:)
    A z derką było tak: doszłąm do wniosku, że pikowana ciepła Daslo za 300 zl, jest nie na moje możliwości finansowe, więc postanowiłam wszysko kupić, by znajomy za niewielką sumę uszył. Glupie materialy, bordowy pikowaniec (wiskozowy)w romby, taśmy parciane, zapięcia, gumy, polar na kłąb kosztowały 80. Nio a ten materiał bawełniany dał ten znajomy (fajny granat, bawełenka – imitujący jeans).
    No i czekalam na efekty. Na wzor ten pan miał derkę znajomej z Amigo. Nio i mama K. Odbiera derkę i wlasnym oczom nie wierzy! A pan co ma bardzo praktyczną naturę pomyślał, że” jak to czerwony na wierzch, przecież będzie się brudziło”, i na wierzch przyszyl bawełnę a od środka te piękne bordo:(
    Na dodatek nie da się już spruć!
    Pal sześć, że nie wygląda to jak chciałam, no i nie spelnia tej funkcji, że granatowy materiał miał chłonąć pot, bordo ocieplać.
    Poinieważ nie ma sensu płakać nad rozlanym mlekiem, pocieszamy się że chociaż nie funkcjonalne, to pięknie uszyte i ciepłe! A jak Holdeczka się wytarza, to i tak kolor nie ma znaczenia:)

    Już mam dość całej sytuacji z Magdą, Holdą i koleżankami z Kawalkady.
    Wiecie jak obrzydzić komuś życie. Teraz tylko trzymacie kciuki by mi się nie udało, bo ponoć trzeba talentu, trudny koń i w ogole cuda wianki huj wie co!
    Szkoda,że to co teraz piszecie w komentarzach nijak się ma do tego co pisałyście o tej klaczy na blogach.
    Ja wiem że chcecie by mi nie wyszło, i nie rozumiem, bo ponoć zależy wam na koniu a nie na wlasnej dupie! Bo jak nie wyjdzie to koń też będzie nieszczęśliwy, i dobrze o tym wiecie.
    Zamiast się cieszyć z tego, że proponowałam odwiedziny, że Magda miała by kontakt z koniem mieszacie mnie z blotem pod pozorem dobrych rad.
    A tak szczerze to wsadźcie sobie wiecie gdzie wasze opinie na temat tego, że to trudny koń, bo ja wierze w to, że nam się uda.
    Najbardziej śmieszy mnie to że najrozsądniej to się zachowuje sama zainteresowana i ona jedyna jest w porządku.
    a czytając wasze notki widzę ,że niby taka przyjaźn, a pocieszacie ją tekstami : Na samą myśl, że pan G. sprzedalby X się rozplakalam.
    Urocze, kurwa, urocze!

    No i Magda, ktora dobrze zna Holdę się smuci bardzo.
    Rozumiem co czuje, ale kurcze wszyscy co mi piszą komenty, muszą zrozumieć, że nie jestem potworem i nie przerobię konia na wloską kielbasę!!!
    Jest mi też przykro, bo nikt nie probuje mnie zrozumieć, tylko wszyscy mnie oceniają negatywnie.
    A żal, jeśli w ogole powinno się do kogoś mieć, to do osoby co ją sprzedaje. A z drugiej strony, to jego koń i jego decyzja. No i czlowiek przywiązuje się do kogoś kto nie należy do niego i potem się rozczarowuje:(
    A ja zamiast tryskać radością smucę się przez takie ludki:(


    • RSS